sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 55 ( II )

*Oczami Belli*
- Myślisz że mnie przyjmą. - Mówiłam przez telefon do przyjaciółki
- Oczywiście że tak. Świetnie nadajesz się jako modelka. - Powiedziała Sony.
- Tak myślisz ?- Mówię niepewnie.
- Jasne że tak. Powinnaś zanieś tam swoje CV. - Mówi
- No dobrze to jutro pójdziesz ze mną to zanieść w przerwie na lunch ? - Zapytałam
- Bell jasne. - Odpowiedziała pełna entuzjazmu.
- A właśnie, jak u ciebie i Nialla ? - Zapytała, pełna ciekawości ponieważ od ostatniego czasu im się nie układa i nawet nie wiem co u nich słychać, bo wczoraj wróciłam od babci i wiem tylko tyle że była u nich jego była i zrobiła niezłe przedstawienie.
- Wiesz nie za dobrze. Non stop gdzieś wychodzi, ciągle spóźnię się gdy odbiera mnie z pracy. Pisze z kimś na telefonie i nie chce mi pokazać kto to jest, a ja wiesz, nie jestem osobą która szpera mu w telefonie. Wydaje mi się że kiedy z nim rozmawiam, nie jest przyłączony do naszej rozmowy ciągle jest rozkojarzony, to nie wróży dobrze.
- No ja nie chce nic mówić, ale może on spotyka się z byłą.
- Obiecał mi, że nie będzie tego robił. Ufam mu. A jeśli się go o to zapytam pomyśli że jestem przewrażliwiona i że na pewno nie. A poza tym nie mam dowodów na to że się z nią spotyka.
- No racja, racja. Jak tylko bym go z nią zobaczyła, to na stówę dam ci znać.
- Dziękuję. Tylko zrób im zdjęcie żebym miała dowód. - Zaśmiała się
- Okey, masz to załatwione jak w banku. A właśnie gdzie on teraz jest ?
- Bierze prysznic. - Powiedziała krótko.
- No tak już 22. Głupie pytanie
- Nie jest głupie. Przedwczoraj był w domu przed 23. Mówił że był u Harrego i pomagał mu naprawiać samochód. Jak się go o to pytałam to potwierdził, wiec na razie jestem spokojna.- Zaśmiała się nerwowo, a ja już nic nie mówiłam na ten temat.
- Dobra Sony ja kończę. Zobaczymy się jutro. - powiedziałam po czym pożegnałyśmy się i Sony się rozłączyła.
Byłam bardzo tego ciekawa czy Niall spotyka się ze swoją byłą, ale moje przeczucie mówiło coś innego. Stwierdziłam, że podejmę się szpiegowania chłopaka, dla dobra mojej przyjaciółki. Ale będę potrzebowała pomocy Harrego. Zadzwonię do niego wiem że mi pomoże mimo tego że, nie chce się do mnie zbliżać.
Wzięłam telefon i odszukałam jego numer. Odebrał telefon po 3 sygnale
- No co tam ?- zapytał
- Harry, potrzebuję twojej pomocy. - Powiedziałam spokojnie
- Co, wszystko ok, nic Ci nie jest. - Usłyszałam panikę w jego głosie.
- Nie, wszystko jest okey. Nie o taką pomoc mi chodziło.- Zaśmiałam się
- uff. Ulżyło mi. Więc słucham w czym problem ? - Zapytał
- Harry musisz mi pomóc w sprawie Nialla i Sony. Ona jest załamana jego zachowaniem. Ja chcę się dowiedzieć czy on jej nie zdradza.
- Bell, to nie jest twoja sprawa. Nie powinnaś interesować się ich sprawami.
- Może to nie jest moja sprawa, ale ja wiem że ty t tym siedzisz, a ja też jestem ich przyjaciółką więc mam prawo wiedzieć. - Krzyczałam do telefonu.
- Dobrze w takim razie spotkajmy się jutro w starbuck'sie o 11.00 wtedy porozmawiam na spokojnie.
- okey. W takim razie do zobaczenia. - powiedziałam łagodnie.
- Pa Bell. - Powiedział i rozłączył się.
Rzuciłam telefon na łóżko i poszłam wziąć prysznic. Weszłam do łazienki i zdjęłam wszystkie swoje ubrania po czym weszłam pod prysznic. Ustawiłam odpowiednią temperaturę wody i oddalam się przyjemnie kojącemu prysznicowi. Stojąc pod prysznicem zaczęłam sobie wyobrażać przy mnie Harrego. Nie mogę przestać o nim nim myśleć, mimo tego że próbuję. Kocham go tak bardzo jak to tylko możliwe i robię wszystko co w mojej mocy aby tylko się z nim spotkać, jestem głupia że nie zerwę z Jerrym dla Harrego, ale prawda jest taka że nie potrafię. Jakoś dam radę. Muszę. Skończyłam prysznic i założyłam piżamę a właściwie jakieś spodenki i koszulkę. Wysuszyłam włosy i położyłam się spać.
*Oczami Harrego*
Spałem sobie smacznie kiedy obudził mnie budzik. Otworzyłem oczy i wyłączyłem alarm. Nie chciało mi się wcale wstawać z tego wyrka, ale musiałem żeby nie spóźnić się na spotkanie z Bell. Poszedłem wziąć szybki prysznic i poszedłem poszukać czegoś w szafie. Po długich poszukiwaniach, zdecydowałem się na koszulę w kratkę i czarne jeansy. Zaczesałem włosy do góry i poszedłem do  kuchni napić się soku. Wyszedłem z domu i spojrzałem na telefon 10.40. Dobrze jest. Pomyślałem.Wsiadłem do auta i ruszyłem do kawiarni.
Zaparkowałem samochód i poszedłem do ostatniego stolika w kawiarni, tam gdzie zawsze siedzę. Zamówiłem dwie kawy i usiadłem tyłem do wejścia. W moim telefonie była już jedenasta. To było dziwne że Belli jeszcze nie ma, ale może ma kłopoty z komunikacją miejską. Tak ona bardzo często szwankuje. Nie minęło dobre pięć minut kiedy na przeciwko mnie usiadła piękna brunetka.
- Hej Bell. - powiedziałem pogodnie.
- Hej , przepraszam za spóźnienie, ale wiesz jak tu działa komunikacja miejska.
- Tak wiem, więc nie masz za co przepraszać. To przecież nie twoja wina.
- Ok. Więc o czym chciałaś porozmawiać.
- No więc tak. Rozmawiałam wczoraj z Sony i mówiłam mi że Niall ostatnio dziwnie się zachowuję.
- No tak on tego nie potrafi ukryć nawet w mojej obecności.
- Harry. Ja wiem że ty wiesz. Czy Niall spotyka się z jego byłą ?- Zapytała. Wiedziałem że padnie to pytanie
- Powiem Ci jeśli nie będziesz się w to mieszała ? - Powiedziałem surowym tonem
- Co masz na myśli ? - Zapytała
- Nic nie powiesz Sony. Ona sama się o wszystkim dowie w odpowiednim czasie przez odpowiednią osobę.
- Dobrze, ale powiedz mi wszystko co wiesz.
- Więc tak, Niall spotyka się ze swoją byłą. Raz umówiła się z nim bez obecności Sony, aby pogadać z nim na spokojnie. Nie wiem jak ale przekonała go do tego, aby zaczęli się znów spotykać. Robią to co dziennie potajemnie, właśnie dlatego Niall ciągle spóźnia się po Sony do pracy.
- Ja pierdole, ale jaja. Jak on może jej coś takiego robić.
- Nie wiem. Mówiłem mu już to ostatnio jak siedział u mnie do 23, że nie powinien tak ją traktować. Ale on powiedział że ona ma w sobie coś takiego co go do niej przyciąga.
- tak jasne sranie w banie. - Powiedziała Bell po czym dostała kawę którą zamówiłem.
- Wiem że on ją krzywdzi. Niall też to wie. - Powiedziałem z żalem w głosie.
- Harry, czy oni się rozstaną ? - Zapytała
- Wiesz wydaję mi się że tak. - Na moje słowa u dziewczyny w oczach pojawiły się łzy.
- Nie płacz. Wiesz może tak musi być. - Mówiłem do dziewczyny przysuwając się z krzesełkiem i przytulając ją.
- Ale ja nie chcę żeby oni się rozstawali. Są tacy, idealni chciałam żeby chociaż im się ułożyło. - Mówiła szlochając
- Wiem kochanie, wiem. Ja też chciałem żeby byli szczęśliwi ale nie wszystko musi iść po naszym planie.
- Jak daleko to wszystko zaszło ?
- Nie mam pojęcia nie wiem co oni tam razem robią. Ostatnio mi mówił że ma ją nawet na tapecie i nie boi się że Sony zobaczy bo jak dotyka jego telefonu to sprawdza wygaszacz bo nie zna hasła.
- A wiesz jakie on ma zdjęcie ? - Zapytała
- Tak. - Wziąłem telefon i poszukałem zdjęcia
- To jest jego tapeta . - Pokazałem
- Ładna ona jest. - Przyznała.
- No ładna, ładna ale on wygaszacz ma ładniejszy. Sony ładnie tu wyszła.
- Jakie śliczne. Gdzie on zrobił to zdjęcie ?
- 3 tygodnie temu na urodzinach jego taty.- Zaśmiałem się. Dziewczyna spojrzała na telefon i wystraszyła się.
- Harry, bardzo cię przepraszam, ale Sony idzie ze mną zanieść papiery do Victoria Sicret's zanieść papiery.- Mówiła szybko.
- Spoko, a mogę iść z wami ? - Zapytałem
*Oczami Belli*
Nie spodziewałam się tego pytania z jego strony.
- Jasne że tak.- Odpowiedziałam
- To super.- Powiedział. Wstaliśmy od stolika Harry zapłacił za kawę mimo tego że chciałam za swoją sama zapłacić. No tak cały Harry. Wyszliśmy z kawiarni i wsiedliśmy do jego samochodu. Pojechaliśmy po Sony.
- Zadzwoń do niej że czekamy na parkingu. - Powiedział Harry. też tak zrobiłam .
- No to kiedy przyjeżdża Jerry ? - Zapytał
- za trzy dni, ale jeśli mu się uda to jutro wróci.- Powiedziałam nie chcą rozmawiać na jego temat.
- Pewnie się cieszysz ?
- Można tak powiedzieć. - Wydukałam.
- Czemu ?
- Harry, jak byś nie wiedział. Nie kocham go, jestem w nim po prostu zauroczona. To ciebie kocham, Ciągle o Tobie myślę. To z Tobą chcę być, wiesz o tym doskonale.
- To zerwij z nim dla mnie. - Powiedział z surowym wyrazem twarzy
- Wiesz że nie potrafię. - Powiedziałam spuszczając głowę
- Więc nie miej do nikogo pretensji tylko do siebie.
- Gdybyś się nie przespał z Darcy nadal bylibyśmy razem.
- Daj już z tym spokój. Myślałem że nie żyjesz ile jeszcze mam ci to powtarzać? - Wrzasnął.
- Nie musisz mi tego powtarzać.
- No najwidoczniej muszę.
Siedzieliśmy w ciszy, czekając na Sony. Nagle poczułam jak Harry odwraca ręką moją głowę w jego stronę. Delikatnie smyra palcem mój policzek po czym przysuwa się do mnie i złącza nasze usta w pocałunku.
Kiedy tylko przyległ do mnie wargami poczułam jak w moim brzuchu wszystko się przewraca. Czułam jak motylki mi się gromadą, no po prostu nie mogłam tego opisać. Niestety tę chwilę przerwała Sony.
- ehem. Czy coś mnie ominęło ? - Zapytała śmiejąc się. Wyglądała naprawdę ślicznie. Niall nie wie co traci.

środa, 30 lipca 2014

Rozdział 54 ( II )

Z Dedykacją dla Alex Lori 

 
*Oczmi Nialla*
Siedziałem w kuchni z rodzicami, kiedy Sony mnie zawołała. Wstałem od stołu i podszedłem do dziewczyny. Stanąłem za nią i zobaczyłem Ninę we własnej osobie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć i co ona tu w ogóle robi.
- Co tu robisz ? - Zapytałem wystraszony. Sony patrzyła na mnie błagalnymi oczami. Spojrzałem na Ninę i to jaką dała odpowiedź zwaliło mnie z nóg.
- Wróciłam do Ciebie. - Powiedziała jak gdyby nigdy nic.
- Ktoś mi wyjaśni co tu się dzieje. - Powiedziała zmieszana Sony po czym upadła na ziemię. Spojrzałem na Ninę.
- Wejdź i pomóż mi ją zanieść do salonu. Dziewczyna złapała Sony z nogi a ja trzymałem ją za plecy ręce i głowę. Położyliśmy ją na łóżku
- Kim ona jest ? - Zapytała nieśmiało
- Ona jest moją dziewczyną. - Odpowiedziałem pewnie.
- Słucham ? - Wrzasnęła.
- No tak. Co miałem czekać aż wrócisz po tym jak poszłaś sobie do Jerry'ego. Przeleciał Cię kilka razy a ty sobie wyjechałaś. - Wrzeszczałem
- Niall, jak możesz tak mówić. Ja Cię kocham. On i ja to tylko był przelotny romans nic oprócz seksu nas nie łączyło.
- No wybacz, a co innego mogło cię z nim łączyć ? Zaprzepaściłaś nasz półtora roczny związek dla przelotnego romansu z jakimś fiutem a po 2 latach wracasz jak gdyby nigdy nic. Pewnie jeszcze z nadzieją że rzucę ci się w ramiona i zostawię dla Ciebie dziewczynę którą kocham i jestem z nią od roku.
- Wiesz co. Tak tak właśnie myślałam, że mi wybaczysz i będziemy mogli wspólnie odbudować nasz związek. Ten czas kiedy nie byłam z tobą był najgorszym czasem w życiu jaki tylko miałam. Więc mógłbyś nie być takim pustym palantem i chociaż spróbować.
- Spróbować ? Ale co ty chcesz próbować. Nie będę zatracał czegoś co budowałem z Sony aby przejść takie rozczarowanie po raz drugi. I jeśli myślisz że bym tak zrobił, to grubo się mylisz.- Mówiłem do dziewczyny spoglądając na Sony.
- Nigdy bym się po tobie tego nie spodziewała, wiesz ? Zmieniłeś się. - Mówiła ze łzami w oczach.
- Słucham ? Ja się zmieniłem, tak, ja ? To ty się zmieniłaś. Już nie jesteś tą samą miłą dziewczyną w której się zakochałem, jesteś teraz, taka oschła i rozwydrzona. - Mówiłem spoglądając na Sony która od kilku minut przyglądała się naszej sprzeczce. Widać że była w szoku.
- Wiesz co Niall zawsze mogę znów taka być. A ty Snoby powinnaś już sobie iść, a w dodatku nie wtrącać się w nasze życie.- mówiła spokojnie. Nie mogłem uwierzyć w to że Nina właśnie wyprosiła Sony z mojego domu. Spojrzałem na Sony, nie miałam pojęcia co powiedzieć tak samo jak i ja.
- Słucham ? - Odezwała się Sony
- To co słyszałaś powinnaś wrócić do domu. Nie wiem czy wiesz ale uzgodniłam z Niallem że damy sobie drugą  szanse a Ciebie nie powinno tu być.
- O Nie kurwa, tak nie będziemy się bawić. Słuchaj, nie rób sobie ze mnie debilki bo to że straciłam na chwilę przytomność nie znaczy że możesz mi wmawiać takie chujowe bzdury bo wszystko słyszałam. I dla twojej jebanej wiadomości to ty stąd wyjdziesz i to kurwa w tempie natychmiastowym. Czy ja nie wyraźnie powiedziałam.- Wrzasnęła
Nina stała w osłupieniu. Fakt faktem że nikt nigdy w życiu jej się nie sprzeciwił i dlatego nie spodziewała się takiego zwrotu akcji.
- Co ty do mnie powiedziałaś ? - Mówiła z niedowierzaniem
- To co kurwa słyszałaś. - Powiedziała i złapała Ninę za rękę po czym poprowadziła do drzwi.
- Dobrze, ja wyjdę, ale pamiętaj. Jeszcze tu wrócę. - Powiedziała do Sony i wyszła z domu trzaskając drzwiami.
- Niall do salonu. - Wrzasnęła kiedy Nina wyszła za drzwi.Poszedłem na Sony siedząc na kanapie.
- Czemu pozwoliłeś jej tu wejść ? - Zapytała spokojnie
- Chciałem żeby pomogła mi cię zanieść na kanapę. A poza tym tak czy inaczej musiało dojść do rozmowy i chyba lepiej że było to przy tobie. - Powiedziałem cicho
- Kurwa Niall ona mnie wyganiała z twojego mieszkania a ty nawet się nie odezwałeś.
- Sony to nie tak. Ja.. ja po prostu - Plątałem się we własnych słowach
- Nie Nialler, nie po prostu. Nie pozwolę sobie na takie traktowanie z jej strony. - Mówiła surowym tonem
- Sony
- Nie Nialler, tak nie będzie. Ty nie pozwalasz mi się zbliżać do Bena więc ja nie pozwalam ci się zbliżyć do tej całej Nelly - Mówiła ostrzegając mnie
- Niny. - Poprawiłem ją
- Wiem. Nie musisz mnie poprawiać, ale jeśli ona może przekręcić moje imię to ja też mogę przekręcić jej imię.
- Wiem Snoby. - Zaśmiałem się
- To nie jest śmieszne. Nie chcę żebyś się do niej zbliżał, to znaczy ona do ciebie. A jeśli się do tego nie zastosujesz to.. - Przerwała
- to ? - Zapytałem
- To odejdę od Ciebie. - Powiedziała przełykając głośno ślinę
- Co ? - Powiedziałem głośno i zerwałem się z łóżka.
- Nie co, tylko tak. Nie wytrzymam już dłużej rozumiesz nie wytrzymam. Wszystko się pomiędzy nami psuje, a ja nie mam zamiaru kończyć jak Bella z Harrym.
- Kochanie dopilnuje tego osobiście że do niczego takiego nie dojdzie.
- Nie obiecuj czegoś czego nie dotrzymasz. - Powiedział stanowczo
- Ale tą obietnicę dotrzymam na pewno. - Mówiłem Przytulając dziewczynę do swojego torsu.
- Tylko nie spieprz tego. - Powiedziała i przytuliła się do mnie.

___________________________________

Ludzie co się z wami dzieje ? Ostatnio nie piszecie komentarzy, mało zaglądacie na bloga. On się w ogóle wam podoba ? Bo nie wiem czy pisać III część. Ogółem byłam zadowolona jak pod rozdziałem były nawet 2 komentarze ale wiedziałam że ktoś je czyta. A teraz na bloga zagląda 5 osób dziennie. Jak byście komentowali rozdziały by były wcześniej. A właśnie czytałam wcześniejsze komentarze i jeden mnie rozwalił. Alex Lori. Dlatego ten rozdział jest zadedykowany tobie :)

niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 53 ( II )

Siedziałem u siebie w pokoju i czekałem na ojca. Chciałem z nim porozmawiać o tym czy nie przyjąłby Sony na staż. Leżałem na łóżku z laptopem i przeglądałem swojego instagrama kiedy natknąłem się na nowo dodane zdjęcie Belli. Ona była taka śliczna, była niczym anioł, który nie ma skrzydeł. Tak bardzo chciałbym byś teraz obok niej, ale przez tego jebanego chuja nie mogę. Nie rozumiem co ona w nim widzi ? Może i jest przystojny ale to jebany fiut. Jeśli ją tylko tknie tak jak nie powinien zabiję tego skurwysyna, nie ważne czy Bella będzie z tego powodu zadowolona. Ale nie mogę jej tego zrobić. Moje myśli przerwał dźwięk telefonu.
- Tak. - Powiedziałem
- Cześć Harry. - Powiedział doskonale znany mi głos.
- um... cześć
- Harry, nie unikaj mnie proszę. - Usłyszałem zdesperowany głos Belli.
- Bell. ja mogę Cię nie unikać jeśli do mnie wrócisz. To będę zawsze przy tobie. Ale wiem doskonale że chcesz z nim spróbować.
- ... - Nie słyszałem żadnej odpowiedzi.
- Bella, jesteś tam ?
- Harry obiecaj że mnie nie zostawisz. Proszę.
- Obiecuję. Będę przy Tobie, nawet jeśli będziesz myślała że Cię opuściłem.
- Kocham Cię Harry
- Ja Ciebie też. Masz śliczne zdjęcie na instagramie. - Powiedziałem
- Dziękuję. Harry muszę już kończyć. pa - powiedziała i się rozłączyła. Zostawiłem laptopa i poszedłem do kuchni na kolacje. Usiadłem do stołu i czekałem aż Barbara wszystko postawi na stole.
- Tato, ta chciałem się coś zapytać. - Mówię bawiąc się widelcem
- Mów synu. - Powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Wiesz mam pewną przyjaciółkę, która od zawsze marzy o pracy w Version. No i chciałem się zapytać czy nie potrzebujesz kogoś do pracy ? - Mówiłem kiedy dostałem talerz z jedzeniem od Barbary.
- A jakie ta twoja przyjaciółka miała wyniki końcowe ?
- Z tego co wiem to 193 na 200. - Powiedziałem cicho. Spojrzałem na ojca i nie mógł wytrzymać tego nagłego gorąca które go otoczyło
- No, tak dasz mi numer kontaktowy do niej. Ja coś wynajdę. - Powiedział dławiąc się piciem.
- Tato czyżby Sony zauroczyła cię jej intelektem i wiedzą ? - Uśmiechnąłem się złośliwie
- Trochę. Nie wiedziałem że ktoś tak zdolny, i inteligentny jak Sony zechce pracować w naszej gazecie, ale to dobrze konkurencja jej nie zgarnie. - Uśmiechnął się
- To się ciesz. - Powiedziałem. Cała kolacja minęła nam w całkiem miłym klimacie. Rozmawialiśmy tak naprawdę o wszystkim. Po kolacji podałem ojcu numer do Sony.
- A jak już tak rozmawiamy o pracy to ty kiedy zamierzasz poszukać sobie jakiejś ? - Zapytał
- Już sobie znalazłem, tak więc nie musisz się o mnie martwić. - Powiedziałem oschle.
- Bardzo się cieszę. A dowiem się gdzie dokładnie ?
- Będę trenerem boksu i MMA w Aura. Kiedy wypowiedziałem te słowa mojemu ojcu opadła szczęka.
- Tak więc jak już mówiłem nie musisz się już o mnie martwić. Powiedziałem i udałem się do swojego pokoju.
*Oczami Sony*
Siedziałam sama w salonie i czytałam książkę. Nialla oraz jego taty nie było ponieważ pojechali na jakieś tam zakupy a mama Nialla przygotowywała kolację w kuchni. Nie powiem bo lektura była bardzo wciągająca. Moje czytanie przerwał dźwięk mojego telefonu. Na wyświetlaczu był numer prywatny
- Tak słucham. - Powiedziałam
- Czy dodzwoniłem się do panny Sony Black ? - Zapytał mężczyzna
- Tak, a z kim mam przyjemność rozmawiać.
- Stive Styles współzałożyciel Version. - Kiedy usłyszałam te słowa zamarłam. nie wiedziałam co powiedzieć a tym bardziej co zrobić.
- dzień doby - wyjąkłam z ledowścią.
- Doszły mnie słuchy iż jesteś zainteresowana pracą w naszej gazecie. - Powiedział prawdopodobnie z uśmiechem na twarzy.
- Oczywiście że, tak.
- Słyszałem też że miałaś bardzo dobre wyniki i chciałbym porozmawiać z tobą o stażu, jeśli tylko chcesz.
- Ja.. oczywiście że chcę. - Powiedziałam siadając z wrażenia.
- To może jutro, o 12 ? przyjdziesz do biura i porozmawiamy spokojnie.
- Oczywiście, już nie mogę się doczekać. - Powiedziałam na co pan Styles się zaśmiał.
- W takim razie do zobaczenia panno Black.
- Do zobaczenia. - Powiedziałam i rozłączyłam się. Nie mogę uwierzyć że moje marzenie właśnie się spełniło. Nie mam bladego pojęcia kto mi to załatwił ale jestem mu bardzo bardzo wdzięczna. Było mi tak gorąco że nie mogłam usiedzieć w miejscu i z niecierpliwieniem czekałam na Nialla, aby o wszystkim mu opowiedzieć.
***
Pomagałam nakrywać mamie Nialla do stołu. Kiedy do domu wrócił tata Nialla razem z chłopakiem.
- Co was tak długo nie było ? - Zapytała Maura
- Kochanie były strasznie korki. W piątek wieczorem zawsze tak jest. - Mówił odkładając zakupy na blat.
- Niall chodź ze mną na chwilę. - Złapałam go za rękę i zaprowadziłam do salonu.
- O co chodzi kochanie. - Zapytał.
- Dzwonili do mnie. - Powiedziałam
- Kto dzwonił ? - Zapytał
- Z Version.
- Naprawdę ? To cudownie. - Podniósł mnie z ziemi i obrócił się razem ze mną.
- Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną. - Mówiłam z wielkim uśmiechem na ustach.
- To cudowna wiadomość. Tak bardzo się z tego cieszę.
- Ja też.
- Nasze życie nareszcie się układa. -Powiedział zadowolony blondyn
- Dokładnie tak Niall. Mam tylko nadzieję że już tak zostanie. - Dodaję
- Ja też. - Całuje mnie w usta i idziemy razem do kuchni na kolacje.
Siadamy obok siebie przy stole i zaczynamy jeść wszyscy kolację. Rozmawiamy sobie na różne tematy.
- No Niall. Muszę powiedzieć że jestem z Ciebie dumy. - Mówił tata Nialla
- Czemu ?- Zapytał
- Na reszcie wydoroślałeś. Nie jesteś już taki porywczy od kiedy Sony tu mieszka. Jestem naprawdę miło zaskoczony.
- hahahaha, tato to tylko pozory. A to że już się tyle nie bije nie znaczy że się mnie nie boją. Nadal jestem postrachem Londynu. I Ciesze się z tego bo nikt ze mną nie zaczyna.- Mówił chłopak z rozbawieniem na twarzy.
- Tacie chodzi o to że na razie nie pakujesz się w żadne kłopoty.
- No chyba że tak. A Poza tym nie chce denerwować Sony, skoro nie mam ku temu powodów.
Naszą konwersację przerwało pukanie do drzwi.
- Pójdę otworzyć. - Powiedziałam i odeszłam od stołu, po czym udałam się w stronę drzwi gdzie dochodziło pukanie. Otworzyłam drzwi a moim oczom ukazała się piękna wysoka dziewczyna o blond włosach.
- W czym mogę pomóc ? - Zapytałam
- Cześć. Zastałam może Nialla ? - Mówiła z uśmiecham na twarzy.
- Em.. Niall. - Zawołałam chłopaka. Szybko zjawiła się za mną. Kiedy na niego spojrzałam, był w niezłym szoku.
- Co ty tu robisz ? - Zapytał
- Wróciłam do Ciebie.- Kiedy dziewczyna wypowiedziała te słowa zrobiło mi się natychmiast gorąco i w dodatku słabo.
- Czy ktoś mi po wie o co tu chodzi ? - Powiedziałam te słowa i momentalnie upadłam na ziemię.



Czytasz = Komentujesz 

piątek, 25 lipca 2014

Kolejny blog

Kochani słuchajcie założyłam nowego bloga.
I jeśli czytacie, Blacka, Darka czy After powinniście zajrzeć do Cry.
Jest to opowieść inna i taka sama jak wszystkie. 
Jeśli chcecie poznać perypetie Elizabeth, Harrego i Nialla powinniście zajrzeć właśnie tu
http://cryfanfiction.blogspot.com/
Miłego Czytania ;D

Rozdział 52 ( II )

* Oczami Sony*
Szykowałam się na wyjście z Bellą. Nie widziałam jej od dobrych kilku dni. Nie miałam pojęcia co mam na siebie założyć. Przebierałam w szafie i stwierdziłam że muszę iść na zakupy. Później zadzwonię do mamy i zapytam się czy mi coś wyśle. Postanowiłam założyć coś letniego mimo że był to początek Czerwca. Weszłam do łazienki żeby się przebrać i pomalować. Zeszłam na dół. Założyłam buty i wyszłam z domu. Nikogo nie było bo Niall poszedł wcześniej do Harrego aby pogadać z nim o propozycji pracy. Wiedziałam że Nialler jest groźny ale myślałam że aż tak. Złapałam taksówkę i pojechałam do starbucksa. Zapłaciłam kierowcy i ruszyłam do kawiarni. W środku siedziała Bella. Usiadłam obok niej i zobaczyłam jak z jej oczu wypływają łzy.
- Co się stało. - Zapytałam z troską.
- Sony ja już tak dalej nie mogę, ja nie potrafię.
- Poczekaj zamówię kawę i porozmawiamy. - Powiedziałam do dziewczyny i złożyłam zamówienie, po czym szybko wróciłam do dziewczyny.
- Bella opowiedz mi wszystko od początku. - Powiedziałam, głosem pełnym współczucia i nadziei.
- Dwa dni temu Harry zabrał mnie na randkę. Było cudownie, przytulaliśmy się i całowaliśmy, to do czasu kiedy nie zadzwonił Jerry. Skłamałam że jestem z tobą i nie ma ze mną ani Nialla ani Harrego. Gdy wróciłam Hazz zapytał się kto to był powiedziałam że Jerry, a on zaczął go obrażać więc stanęłam w jego obronie. A on wpadł w furię. Gdy jechaliśmy z powrotem powiedziałam że on nie chce się dobrać tylko do moich majtek jak Harry zrobił to z Darcy. A on się wkurwił i powiedział że zależy mu tylko na tym żebym była szczęśliwa więc nie będzie się do mnie zbliżał, ale będzie mnie chronił. Od tam tego czasu nie mogę się do niego dodzwonić i ani nigdzie go nie widziałam. kocham go i jeśli bym wiedziała że mnie nie zostawi wróciłabym do niego a teraz nie wiem co robić.
- No nie za dobrze że to powiedziałaś. Wiem doskonale że Harry cię kocha i zrobi dla Ciebie wszystko ale teraz dał ci swobodę więc wykorzystaj ją. Zobacz jak to jest chodzić z Jerrym. A Harry tak czy inaczej będzie miał na ciebie oko. Nie wiesz jaki on jest ? - Powiedziałam żartobliwie
- tak myślisz ?
- Powiem Ci tak, ja myślę że zrobił to tylko po to byś zobaczyła że nie ułoży ci się z Jerrym i wrócisz sama do Harrego. Ale ja nie wiem czy to prawda nie czytam mu w myślach.
- To prawda. - Powiedziała dziewczyna
- Ale tak na serio chcesz być z Jerrym ? - Zapytałam
- na pewno nie czuję do niego tego samego co do Harrego ale podoba mi się.
- no więc spróbuj tyko nie rób nic głupiego za nim nie będziesz pewna że go kochasz.
- Masz na myśli sex ? - Zapytała szeptem
- Tak, oraz różne intymne rzeczy. - Powiedziałam śmiejąc się.
- Hahahaha bardzo śmieszne. A ty już spałaś z Niallem ? - Zapytała
- Nie, ale wiem że go kocham, i to że chcę oddać mu swoje dziewictwo też wiem. - Uśmiechnęłam się mówiąc to
- Widać że się kochacie. A kiedy masz zamiar to zrobić ?
- Jeszcze nie wiem. Niall sam o tym zadecyduję. Obecnie staramy się ulepszyć relacje po ostatnich kłótniach więc nie mam bladego pojęcia kiedy pójdziemy do łóżka. A co jeśli on nie chce się ze mną kochać ?
- Przesadzasz, on o tym marzy. powiedziała śmiejąc się
- Skąd o tym możesz wiedzieć ?
- Ja tego nie wiem, ale ja to czuję. - Uśmiechnęła się.
*Oczami Harrego*
Siedziałem w salonie czekając aż przyjdzie Nialler. Właściwie to długo nie czekałem. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem wysokiego blondyna. 
- Siema stary. - Powiedział chłopak.
- Siema. - Odpowiedziałem.
- Twój tata ma niezły dom. - Mówił wchodząc do mieszkania.
- No jak ma niezłą pracę to i chata niezła. - Powiedziałem uśmiechając się.
- A to gdzie pracuje ? - Zapytał chłopak idąc za mną do salonu
- Jest współzałożycielem gazety Version. - Odpowiedziałem
- Naprawdę ? Sony cały czas mi truje że jak złoży tam papiery to nie dostanie stażu. - Mówi uśmiechając się.
- No wiesz, jeśli chce to mogę pogadać z ojcem o tym. Czy nie potrzebuje stażystki.
- Zrobił byś to dla niej ? - Pyta
- Oczywiście że tak, stary. Ona i tak już dużo zrobiła dla mnie, a poza tym jest moją przyjaciółką więc jeśli mam taką możliwość to załatwię jej pracę. - Powiedziałem pokazując uśmiech na twarzy.
- Nie wiem jak ci dziękować. - Mówił uradowany.
- Nie masz za co. Chcesz się czegoś napić ? - Zapytałem
- Soku. -Odpowiedział krótko a ja udałem się do kuchni. Wyjąłem szklanki i nalałem do nich napoju, po czym wróciłem do Horana.
- Więc z czym do mnie przychodzisz.
- Z propozycją pracy.
- No to opowiadaj.
- Mój ojciec pytał się mnie 2 dni temu czy nie chce żeby załatwił mi pracę. Powiedziałem że spoko i mówił że potrzebuje osoby która potrafi chwyty samoobrony, boksu i MMA. Bo nie mają trenerów a jest dużo chętnych, No a ja umiem chwyty samoobrony i znam się na boksie. A chce się zapytać czy znasz się na MMA
- Ja bym się nie znał, człowieku możemy jeszcze się boksem na pół podzielić.- uśmiechnąłem się 
- No to co idziemy dzisiaj do niego. Powiedział że im wcześniej tym lepiej.
- Jasne.
- A ten, jak sprawy z Bellą ?- zapytał
- Zostawiłem ją... Dałem jej ultimatum. Niech zobaczy że z Jerry ona nie ma przyszłości. A poza tym powiedziałem jej że będę miał ją na oku. Nie zostawię ją na pastwę losu z tum chujem. Oby tylko się z nim nie przespała, bo ja chcę być pierwszym i ostatnim z którym będzie się kochała.
- No tak rozumiem. - Powiedział
- A ty już spałeś z Sony ? - Zapytałem zaciekawiony ?
- Jeszcze nie. Wiesz nie jestem pewny czy jest na to gotowa. Niby jestem z nią rok ale wiesz ostatnio ciągle się kłóciliśmy, a chcę podbudować naszą relację. Poza tym Ten chuj Ben ciągle jest blisko i za 2 tygodnie wychodzi ze szpitala.
- No to trzeba najebać mu kapci i wróci tam z powrotem - powiedziałem żartobliwie
- Jak bym to zrobił to Sony bo była wściekła a w najgorszym wypadku odeszła by ode mnie. A to nie wróżyło by najlepiej.
- No tak. Powiedziałem i zebraliśmy się do wyjścia. Zamknąłem drzwi od domu kiedy szła narzeczona mojego ojca.
- Witaj Harry. Dokąd się wybierasz ? - Zapytała z uśmiechem na twarzy
- Idę z przyjacielem załatwić kilka spraw. - Powiedziałem
- O no dobrze w takim razie do zobaczenia. - Powiedziała i weszła do domu. Dołączyłem do Niallera i pojechaliśmy do Aury* najlepszego Clubu fitness i jednocześnie siłowni w mieście. Zawsze zastanawiałem się ile oni tam zarabiają teraz będę mógł się o tym sam przekonać.
Szliśmy przez korytarz zapytać się recepcjonistki gdzie jest biuro pana Austona Shay'a. Pani powiedziała że po lewo i pierwsze drzwi w prawo. Szybko tam doszliśmy. Niall zapukał i usłyszeliśmy wołanie.
- O witam was chłopaki, właśnie na was czekałem. - Powiedział zadowolony.
- Siadajcie. - Wskazał nam 2 fotele
- Ok więc chłopcy. Muszę wiedzieć w czym się specjalizujecie. A raczej jak walczycie i co potraficie. A wgl to mam 3 różne lekcje, samoobrona, Boks i MMA. jest bardzo dużo chętnych a nie mamy instruktorów. Pokażecie mi swoje umiejętności a ja powiem do czego was przydzielę. I resztę omówimy później. No to co chodźmy. - powiedział uradowany po czym wstaliśmy i poszliśmy na salę
Długo to nie trwało pokazaliśmy mu swoje umiejętności i wróciliśmy do biura.
- No chłopcy jestem naprawdę miło zaskoczony. Przyjmuję was na 100% - mówił z uśmiechem na twarzy.
- To świetna wiadomości. - powiedział Niall
- no to gdzie nas pan widzi ?- Zapytałem
- Nialla widzę w samoobronie i boksie. to jest pewne. A ty Harry świetnie radzisz sobie z boksem i MMA. Wiec stwierdziłem że będą 2 grupy boksu i po jednej w samoobronie i MMA.
- To świetnie. A ile będziemy zarabiać ?- Zapytałem
- Na sam początek 3500 dolarów, a później zobaczymy jak się rozkręci interes. Jutro wywieszę nabór i jak tylko zamkniemy listę damy wam od razu znać przyjdziecie i ułożycie grafik. tak aby wam pasował.
- Zgoda ? - Zapytał. Oboje się zgodziliśmy. Podaliśmy mu nr telefonów i powiedział że będzie dzwonił, a my wyszliśmy sobie z Clubu. i pojechaliśmy do starbucksa.

______________________________________

Czytasz = Komentujesz

Mam nadzieję że rozdział się podoba ;D

środa, 23 lipca 2014

Rozdział 51 ( II )

*Oczami Belli*
- Tak. Powiedziałam odbierając telefon.
- Kochanie tęsknie za tobą. - Usłyszałam głos Jerry'ego w telefonie
- Skarbie ja też za tobą tęsknie. - Skłamałam.
- Jeśli mi się uda to przyjadę wcześniej. - Powiedział
- Bardzo się cieszę - skłamałam po raz 2
- Co robisz ? - Usłyszałam ponowny głos dobiegający z słuchawki ?
- Jestem z Sony na spacerze i muszę już kończyć bo zostawiłam ja samą na ławce. - Znów skłamałam. Co do jasnej cholery się ze mną dzieję ? Przecież podobał mi się i byłam z nim w związku, ale kochałam Harrego i nie chciałam żeby ta chwila z nim została przerwana.
- No dobrze, ale mam nadzieje że nie ma w pobliży ani Nialla, ani tego całego Harrego. - Przerwał moje myśli
- Jerry oczywiście że nie. A to że spotykam się z Sony to chyba nic złego ? - Powiedziałam pytająco
-Oczywiście że nie, skarbie. Nie będę Ci już przerywał, baw się dobrze i do usłyszenia.- Powiedział po czym szybko się rozłączył. to dziwne że się tak pośpieszył nawet nie pozwalając mi się z nim pożegnać. Ale w tym momencie chciałam jak najszybciej wrócić do Harrego. Kiedy do niego dotarłam usiadłam obok niego z powrotem na moje miejsce.
- Kto dzwonił ? - Zapytał chłopak, wiedziałam że zada mi to pytanie, którego nie chciałam usłyszeć.
- Jerry..- Wyszeptałam.
- Co ten fiut chciał ?
- Pytał się co robię
- I co mu odpowiedziałaś ?
- Że jestem z Sony.
- Czemu nie powiedziałaś mu że jesteś ze mną ? - Wysyczał przez zęby.
- Harry zrozum to, że jestem z nim w związku i nie chcę go denerwować tym że.. - Przerwał mi chłopak
- Że go zdradzasz. Bella nie możesz tego ukrywać. Kochasz mnie więc czemu mu o tym nie powiesz ?
- Harry, ja nie potrafię jeszcze mu tego powiedzieć że nadal Cię kocham, potrzebuję czasu żeby to wszystko przemyśleć.
- Kurwa Bell, co ty chcesz przemyśleć ? To kiedy on dobierze ci się do majtek. I oddasz mu to co masz najcenniejsze? - Wykrzyczał chłopak
- Przestań go rzucać w takim świetle. Nie każdy chłopak chce się tylko dobrać do czyichś majtek, jak ty dorwałeś się do majtek Darcy. - powiedziałam płaczliwym tonem. Wiem że przesadziłam.
- Ja... - zielonooki nie wiedział co ma na to powiedzieć ponieważ był to mocny argument
- Harry, ja ... ja Cię przepraszam nie powinnam była...
- Wydaje mi się że powinienem Cię już odwieść do domu. - Powiedział zmarnowany po czym wstał i zaczął wszystko sprzątać. Przyglądałam się mu krótką chwilę po czym dołączyłam do niego. Szybko skończyliśmy i ruszyliśmy w ciszy. Nie mogłam znieść tej martwej ciszy wiec postanowiłam ją przerwać.
- Harry, powiedz coś do mnie. Ja nie chciałam tego powiedzieć.
- Wiesz co Bell. Myślałem że mnie kochasz i była byś wstanie stanąć za mną zawsze i wszędzie ale, najwidoczniej się pomyliłem. Kocham Cię, ale jeśli twierdzisz że chcę dobrać się tylko do twoich majtek to jesteś w błędzie, a jeżeli jesteś z nim szczęśliwa to z nim zostań. Bo zależy mi jedynie na tym byś była szczęśliwa. Już powiedziałem, zadowolona - Powiedział chłopak a w moich oczach pojawiły się łzy.
- Harry, nie uciekaj mi znów z mojego życia, ponieważ dopiero do niego wróciłeś. - Mówiłam kiedy chłopak otworzył mi drzwi od samochodu abym wysiadła.
- Bell, nie zniknę z niego, obiecuję. Będę Cię bronił jak tylko potrafię, tylko z bezpieczniej odległości. A ty nie bój się, wrócę w odpowiedniej chwili. - Powiedział po czym mocno mnie skrył w swoich ramionach.
- Kocham Cię - wyszeptał
- Ja też Cię kocham. - powiedziałam po czym chłopak puścił mnie z swoich objęć i wrócił do samochodu.
Stałam sama przed domem i przyglądałam się jak odjeżdża. Było mi przykro z tego powodu jak mnie potraktował, ale miałam w głębi nadzieję że szybko znów go zobaczę, ponieważ tylko dzięki niemu moje życie znów nabrało sensu.
*Oczami Nialla*
Siedzieliśmy z Sony w pokoju i oglądaliśmy film z moimi rodzicami.
- No więc kiedy zamierzacie znaleźć sobie pracę ? - Zabrzmiał głos mojego ojca.
- Kochanie, nie naciskaj na nich. Niech jeszcze nacieszą się młodzieńczą wolnością. Sony dopiero skończyła szkołę. - Powiedziała moja mama
- Wiesz tato. Tak na dobrą sprawę jeszcze się nad pracą nie zastanawialiśmy, ale chcieliśmy poszukać czegoś na początku września. Sony złoży podanie trochę wcześniej do redakcji i możliwe że dostanie staż.
- A ty Niall, kiedy poszukasz sobie jakiejś pracy ? - Zapytał ojciec
- No patrzę, ale nie ma nic ciekawego w gazetach.
- Wiesz jeśli chcesz mogę Ci coś załatwić synu. Mój znajomy ma jakieś wolne miejsce w bardzo dobrze płatnej pracy, jeśli chcesz mogę się go zapytać. Co to za praca i czy chciałby cię przyjąć.
- Było by naprawdę fajnie. - powiedziałem, a dziewczyna leżała głową na moim ramieniu.
- Tak słodko wyglądacie. - Powiedziała moja mama.
- No to idę do niego zadzwonić i zapytam się o tę pracę. - Powiedział tata i wyszedł z salonu.
- Tak właściwie mamo to myśleliśmy nad tym, że jak znajdziemy pracę to chcieliśmy się wyprowadzić się do jakiegoś naszego małego mieszkania.
- To wspaniale, ale wiecie że nie musicie się wyprowadzać. Zawsze jest tu dla was miejsce.
- Wiem, ale po prostu chcieliśmy pomieszkać sami i się usamodzielnić. Wiesz zobaczyć jak to jest
- Synu ja to doskonale rozumiem, jesteście już dorośli. Więc nie mam nic ale to nic przeciwko temu. - Moja mama skończyła skończyć zdanie po czym do salonu wszedł mój tata.
- No i, co powiedział ? - Zapytałem z ciekawością.
- Więc tak, jest to posada na siłowni jako, nauczyciel samoobrony. Wiem że potrafisz się bić ponieważ, nie raz miałeś już przez to problemy synu, wiec powiedziałem że potrafisz się bić. Wiesz powiedział że chce cię zobaczyć na rozmowie, pokażesz mu co potrafisz, a on zdecyduje czy się nadajesz. Powiedział też że potrzebują kogoś kto zna się na MMA, lub boksie bo jest duże zainteresowanie a nie mają trenera.
- Harry. - powiedziałem bez namysłu
- Kto ? - Zapytał mój tata
- Harry Styles, mój i Sony przyjaciel przyjechał nie dawno do Londynu, wiec pewnie potrzebuje pracy. A potrafi się bić.- Powiedziałem uśmiechając się.
- No to porozmawiaj z nim i macie się do niego zgłosić do końca tygodnia.
- Świetnie jutro z nim pogadam. - Powiedziałem. Byłem bardzo zdziwiony że Sony się nie odzywa wcale w tej że rozmowie, ale gdy na nią spojrzałem wszystko było jasne czemu się nie odzywa. Moja dziewczyna cały czas miała położoną głowę na moim ramieniu i miała zamknięte oczy. Ciekawe ile już tak spała.Uśmiechnąłem się i znów przeniosłem wzrok na rodziców.
- Widzę że Sony odizolowała się od rozmowy.- Zaśmiała się moja mama
- Tak. Chyba najwyższy czas abym zaniósł ją do pokoju. -Powiedziałem po czym wziąłem dziewczynę na ręce i zaniosłem do pokoju. położyłem dziewczynę na łóżku i zdjąłem z niej ubrania i założyłem jej koszulkę i shorty w których spała. Położyłem ją na poduszce i sam się rozebrałem zakładając krótkie spodenki i kładąc się obok dziewczyny.

___________________________________________ 

Smutam że znów nie było komentarzy, no ale ok jak wolicie. Teraz rozdział będą pojawiać się rzadziej ponieważ nikt nie komentuje. Trudno. Mam nadzieję że rozdział się podobał ;D
Do następnego rozdziału ;)

poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział 50 ( II )

*Oczami Harrego*
Staliśmy tak w objęciach przez chwilę. Jej bicie serca dorównało mojemu. To było naprawdę urocze, dawno nie miałem jej w objęciach, ale to jedynie moja wina. Gdybym wtedy odmówił Darcy teraz dzień w dzień był bym przy Belli bez obawy że ktoś ją mi odbierze a tak to muszę o nią walczyć. Ale mam nadzieje że ją wygram. Postanowiłem że trzeba się rozłączyć bo inaczej nie zabiorę ją na randkę.
- Bell
- hmm ? - Pomrukiwała spoglądając na mnie
- Chodź bo cię nie zabiorę na randkę. - Powiedziałem uwalniając się z jej uścisku
- hahah, bardzo śmieszne. Powiedziała i podeszła do auta a ja otworzyłem jej drzwi po czym wsiadła. Szybko zająłem miejsce kierowcy i ruszyliśmy. Podczas jazdy rozmawiałem dużo z Bellą, cały czas się śmiała, pozwoliła mi nawet położyć swoją rękę na jej udzie, przynajmniej wiem że odzyskuje powoli jej zaufanie. Kiedy skręciłem do lasku dziewczyna trochę się speszyła
- Dokąd jedziemy ? - Zapytała
- Spokojnie, wiesz że Ci nic nie zrobię, ale gdybym Ci powiedział gdzie jedziemy to byś nie miała niespodzianki.
- No dobrze. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Słucham. -Powiedziałem
- Harry kiedy się znów spotkamy ? - Zapytała Darcy
- Nie wiem, teraz nie mam czasu. Jak coś to zadzwonię.- Powiedziałem i się rozłączyłem.
Bella się nawet nie zapytała się kto dzwonił, ale to nawet lepiej
Gdy dojechaliśmy na miejsce wysiadłem pierwszy i otworzyłem dziewczynie drzwi.
- Zamknij oczy. - Powiedziałem
- Ale po co ? - Zapytała
- Proszę zamknij oczy. - Zrobiła co kazałem i poszliśmy przed siebie po 5 minutach drogi dziewczyna otworzyła oczy
- O jejku jak tu jest ślicznie. - Powiedziała
- Tak myślałem że ci się spodoba.
Rozłożyliśmy się na trawie
- Harry jak tutaj jest pięknie. - Powiedziała dziewczyna
- Z tobą jest wszędzie pięknie. Odpowiedziałem
Dziewczyna uśmiechnęła się  do mnie i oparła o moje ramie.
Po jakiejś godzinie rozmów Bella zapytała.
- Harry przepraszam że pytam, ale jak myślisz, jak by to było gdybyśmy no wiesz.. byli razem ?
- Wiesz trudno mi powiedzieć, ale myślę że było by świetnie, zabierałbym Cię na randki, nocowałabyś u mnie, chodzilibyśmy do clubów, całowali, przytulali, przedrzeźniali nawzajem co byłoby słodkie i robili różne fajne rzeczy. A czemu pytasz ?
- Sama nie wiem, tak sobie tylko pomyślałam
- Zresztą wiesz jakby to było, bo byliśmy już razem. A w tym nic by się nie zmieniło, oprócz tego że zabierałbym cię na randki. Tęsknisz za tym ?
- Tak... a nawet bardzo. - Powiedziała dziewczyna co mnie bardzo zaskoczyło.
- Naprawdę ? - Zapytałem.
- Oczywiście że tak, po mimo obaw do tego związku w praktyce było lepiej niż myślałam, strasznie za tym tęsknie.
- Ja też kochanie, gdybym tylko mógł cofnąć ten pieprzony czas w życiu bym się z nią nie przespał.
- Nie Harry to nie chodzi o to.  To ja Ci po prostu za późno wybaczyłam. Żałuję tego..
- To czemu nie zerwiesz z Jerrym ?
- Nie mogę, dużo z nim przeszłam był zawsze przy mnie kiedy Ciebie nie było, nie winie Cię za to, bo wiem że daleko mieszkałeś, ale postanowiłam że dam szansę obojgu wam. Ale teraz go tu nie ma. - Powiedziała dziewczyna po czym przybliżyła się do mnie i złączyła nasze usta w pocałunku który oczywiście odwzajemniłem. Dawno nie czułem jej tak blisko siebie. To cudowne uczucie mieć ją z nów przy sobie, nawet jeśli ma to być tylko chwila.
- Ja ja cie przepraszam. - Powiedziałem do dziewczyny
- Kurwa, Harry. nic się nie stało chciałam żebyś mnie pocałował, no ale chyba ty nie chcesz się ze mną całować. - Powiedziała zrezygnowana
- Nie, Bella to nie tak że nie chcę, tylko ty masz chłopaka no i nie wiedziałem co mam zrobić.
- no i co z tego że go mam, ale nie ma go tutaj, tak ?
- No tak - Powiedziałem zmieszany
- Wiec czym się przejmujesz jeśli mu nie powiesz o niczym się nie dowie.
- Jesteś pewna że chcesz mnie jeszcze pocałować ? - Zapytałem
- Oczywiście że tak.
Pochyliłem się i zacząłem całować dziewczynę. Przez większość czasu śmialiśmy się i wygłupialiśmy, zjedliśmy jedzenie które przygotowałem.
- Harry zróbmy sobie selfie. - Zapytała dziewczyna.
- No dobrze. Wyjąłem telefon i włączyłem aparat dziewczyna przybliżyła się zrobiliśmy głupie miny i zrobiłem zdjęcie.
- Jejku jak ślicznie wyszło. - Powiedziała
- Ustawie sobie na tapetę. - Powiedziałem
- A teraz jaką masz ? - Zapytała
- Taką - Pokazałem
- Jejku Harry nadal masz to zdjęcie ?
- Jasne że tak, nadal jesteś moim oczkiem w głowie.
- Harry to jest takie słodkie.
- Ty jesteś słodka, kochanie. - Powiedziałem do dziewczyny i złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach.
- A ty jaką masz tapetę ? - Zapytałem
- taka. - Pokazała
- Bell, gdzie i kiedy ty zrobiłaś takie zdjęcie. - Zapytałem
-  Kiedy siedziałeś obok Louisa w salonie jak było ciemno i od czasu gdy wróciłam do domu ustawiłam sobie je na tapecie ponieważ jest takie śliczne, i dzięki niemu ciągle o tobie myślałam, bo nie wiem czy wiesz ale jesteś moją pierwszą miłością. - Powiedziała
- To nie kochasz Jerry'ego ?
- Raczej nie, ale wiem że jestem nim zauroczona jak na razie.
Tak strasznie się ucieszyłem kiedy wypowiedziała to zdanie.
- A ty Harry nadal mnie kochasz ? - Zapytała
- oczywiście że tak. Jesteś pierwszą dziewczyną w której się zakochałem, nie chce cię oszukiwać ani nic w tym stylu więc powiem ci że reszta dziewczyn z którymi chodziłem była tylko po to żeby się z nimi przespać, a ja zakochałem się w tobie, a nie myślałem nigdy o tym żeby od tak cie przelecieć lub zaliczyć. Byłem i nadal jestem złym chłopakiem, ale dzięki tobie chcę się zmieniać. Nie widzę świata poza tobą. I nie patrze na żadną inną dziewczynę bo tylko ty mnie interesujesz, było tak od samego początku gdy cię zobaczyłem. Ty nawet nie wiesz jak ja idiotycznie się cieszyłem kiedy pierwszy raz z tobą rozmawiałem.
- Naprawdę ? A to zawsze ja myślałam że głupio się cieszę rozmawiając z tobą, a to że będę kiedyś z tobą było moim marzeniem i myślałam że nigdy się nie spełni. Ale.. - Przerwał dziewczynie telefon

_____________________________________
Okey były 2 komentarze nie jest źle ;D
Ciesze się że jakoś się zmobilizowaliście. Mam nadzieję że rozdział wam się podoba i będzie kilka komentarzy.
Kolejny rozdział Środa/Czwartek