środa, 10 września 2014

Rozdział 69 ( II )

*Poniedziałek*

*Oczami Jerrego*
Wczoraj spędziłem naprawdę miły dzień z Bella. A dziś szedłem jej powiedzieć że z nami koniec. Nie rozumiem siebie. Wysiadłem ze swojego samochody i poszedłem do ogrodu ponieważ usłyszałem tam krzyki. oby tylko nie Nina. Stałem za budynkiem żebym mógł usłyszeć o czym rozmawiają.
- Że jak ? - powiedziała Bella
- To nie jest syn Nialla, tylko Jerrego.
- Ale to nie możliwe, on on mnie kocha - zaczęła się jąkać.
- Wiesz jeśli by Cie kochała nie zaczął by cie krzywdzić i okłamywać. Słuchaj on ma ze mną dziecko a drugie w drodze. Zostawiłabym Ci go ale moje dzieci potrzebują swojego ojca tak więc możesz o nim zapomnieć.
- Co się tu dzieje ? - Zapytałem
- Jerry czy ty masz z nią dzieci ? - Zapytała ze łzami w oczach
- Ja.. Bella wszystko Ci wytłumaczę. - Wydukałem
- Wiesz co. Pierdol się ty i ta cała twoja pierdolona Nina. Wykorzystałeś mnie chuju a ja w tym czasie byłabym szczęśliwa z Harrym. Jesteś dupkiem i tyle. Idźcie się pierdolić dalej. Nie chcę na was patrzeć i wyjdźcie z mojego ogrodu.- Wrzeszczała
- Bella
- Wypierdalaj czy ja nie powiedziałam jasno ? - Wrzeszczała
- ok. - Powiedziałem i wyszedłem razem z Nina.
- Coś ty wielkiego zrobiła ? - Zapytałem
- To na co ty nie miałeś odwagi.
- och tak właśnie przyjechałem jej powiedzieć ale ni bo ty musiałaś być tu pierwsza.
- Daj spokój i podwieź mnie do Nialla muszę mu powiedzieć i wracamy jutro do domu. - Powiedziała i wsiadła do auta.
Podjechałem niedaleko domu Nialla a ona wysiadła
- Zaraz wracam poczekaj tu. - Powiedziała i ruszyła w stronę domu chłopaka.
*Oczami Nialla*
Sprzątałem w kuchni kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Poszedłem je otworzyć i zobaczyłem Ninę.
- Cześć - Powiedziała dziewczyna i weszła do mieszkania.
- Coś nie tak ? - Zapytałem zamykając drzwi
- Tak. Przyszłam z tobą pogadać.- powiedziała wchodząc do salonu.
- Ok więc mów.  A z dzieckiem wszystko ok ? - Zapytałem no bo moje czy nie nie chcę żeby mu się coś stało.
- Tak jest świetnie. Ale muszę ci powiedzieć że Wykorzystałam Cię.
- Że co ? - Zapytałem ze zdziwienia
- Tak. Nie kocham Cię i nie chciałam do Ciebie wrócić. Żartowałam sobie z Ciebie, razem z Ciążą.
- Nie jesteś w ciąży - Zapytałem
- To znaczy jestem, ale nie z tobą. Wiem kto jest ojcem dziecka
- Jak mogłaś rozbić mój związek z Sony wiesz ci przez Ciebie przeszedłem ona jest teraz z Benem zamiast mną. Skrzywdziłaś nie tylko mnie ale i ją.
- Tak wiem, to miała być tylko zabawa a ty zawsze byłeś naiwny. Nigdy Cię nie kochałam nawet wtedy kiedy wcześniej razem byliśmy. Słuchaj ja i Jerry znamy się od kołyski Jestem z nim w związku od 10 roku życia a sypiam od 12. Wiesz czemu odeszłam wtedy od Ciebie ? Bo byłam w ciąży. Tak Niall może to dziwne ale mam z nim dziecko a drugie jest w drodze. Pewnie myślisz że jestem dziwką ale nie ja po prostu razem z Jerrym chcieliśmy ostatni raz zabawić się przed naszym ślubem. I tylko tyle my nie myśleliśmy o konsekwencjach tego co wyjdzie. przepraszam ale może i było to zabawne na początku tak botem było mu smutno że cię krzywdzę. Przepraszam.
- Wyjdź. I nigdy więcej nie pokazuj mi się na oczy. - Powiedziałem a dziewczyna spojrzała na mnie i wyszła.
Nie mogłem uwierzyć w to jak mnie potraktowała. Jak ona mogła mi coś takiego zrobić. Nie wiedziałem co myśleć więc po prostu zacząłem płakać. Kurwa to nie może się dziać naprawdę.
*Oczami Sony*
Siedziałam w pracy poprawiając wszystkie błędy w wywiadzie który przeprowadziłam z Katy. Prawie kończyłam kiedy dostałam wiadomość. Spojrzałam na wyświetlacz i przeczytałam sms'a. Trochę się zdziwiłam jego wiadomością, ale odpisałam żeby po mnie przyszedł. Zdążyłam wszystko dokończyć kiedy w moim biurze pojawił się Harry.
- Witaj Sony. - powiedział chłopak i przywitał się ze mną.
- Cześć Harry. To miło że chcesz iść ze mną na lunch.
- Stęskniłem się za tobą. - Powiedział z uśmiechem
- Ja za tobą też. - powiedziałam i wyszliśmy
- Gdzie Wen ? Zapytał Harry
- U siebie w biurze. Dostała nową miejscówkę no i siedzi tam, ale na lunch miała iść do lekarza po wyniki.
- Tak mówiła mi wczoraj.
- No właśnie a jak się układa po między wami ?
- Bardzo dobrze, ogólnie uprzedziłem ją że jest taka możliwość iż wrócę do Belli. Posmutniała ale zaakceptowała to. Powiedziała że chce Cieszyć się chwilą. - Mówił kiedy wyszliśmy z budynku.
- To dobrze wiesz. Może w końcu nam się ułoży.
- No nie wiem. Dostałem wczoraj telefon od Astona zapytał się czy wyjadę na jakiś czas do Los Angeles, żebym mógł być nauczycielem boksu dla dzieciaków.
- A ty co na to. - Zapytałam wchodząc o Starbucksa
- Zapytałem się ile to będzie trwało.
- Poczekaj zamówię to co zawsze i przyjdę.
Kiedy wróciłam chłopak kontynuował
- I stwierdził że rok, góra dwa.
- A ile zarobisz ?
- Dużo. Dostane własne mieszkanie i kasę więc nie mam na co narzekać.
- I lecisz ? - Zapytałam
- Tak lecę bo taka okazja nie trafi się szybko - Powiedział upijając łyk kawy
- Ciesze się że dostałeś tę propozycję, ale nie chcę żebyś mnie tu zostawiał, samej w Londynie - Mówiłam
- Sony nie będziesz sama, masz Wen, Bell, Bena przecież on Cie kocha.
- No i co ale ja nie jestem co do niego przekonana. Ostatnio wspominał mi że jego szef chce przenieść niektórych do Sydney, a jeśli go wybierze. Nie chce tam jechać bo tam nie ma Version i nie będę spełniała swoich marzeń. A poza tym nawet na Nialla nie będę miała co liczyć bo będzie mieć dziecko z Niną.
- Skąd o tym wiesz ? - Zapytał
- Emma, kuzynka Nialla mi powiedziała. On mnie tak skrzywdził zrobił jej dziecko a nie mi. Ale najgorsze jest to że on zrobił jej to dziecko kiedy był ze mną.
- Wiem że Cię to boli, bo mnie też. On był moim przyjacielem, ale ty jesteś dla mnie jak siostra i to co on ci zrobił jest niewybaczalne.
- Harry ja na prawdę go kocham, ale nie chcę wracać do niego po czymś takim.
- Sony nawet nie waż mi się do niego wracać. On jej zrobił dziecko które potrzebuję ojca.
- Wiem.
- Sony ja wyjeżdżam, ale pamiętaj. Naucz się żyć na nowo - Powiedział chłopak
- Ok spróbuję. - Uśmiechnęłam się sztucznie i zmieniliśmy temat.
- A tak W ogóle to widziałem cie w gazecie robisz się sławna.
- haha dzięki. Też się widziała. Zostałam okrzyknięta twarzą miesiąca.
- I dobrze tak trzymaj. Bella też robi się sławna, też coś o niej pisali.
- Harry. - zawołałam
- Tak
- Obiecaj mi jedno- Powiedziałam i spojrzałam na chłopaka
- Co takiego ? - Zapytał
- Obiecaj że kiedy wyjedziesz, nie odetniesz się ode mnie. Dzwoń i pisz kiedy będzie miał chwilę.
- Obiecuję - powiedział i spojrzał mi prosto w oczy.

______________________________________

No i co misie kolorowe zbliżamy się szybkim tempem do końca drugiej części, ale spokojnie będzie trzecia i będzie się działo oj będzie się działo ;)

niedziela, 7 września 2014

Rozdział 68 ( II )

Wstałam rano ubrałam się i poszłam zrobić sobie śniadanie. Zrobiłam kanapki sobie i Benowi i zrobiłam sobie kawy. Jadłam śniadanie kiedy chłopak zszedł na dół w samych bokserkach.
- Wow jak ty seksi wyglądasz. - Powiedziałam do chłopaka upijając kawę
- dziękuję ty też wyglądasz kusząco - zaśmiał się
- Dziękuję. - Odpowiedziałam
- O której idziesz na ten wywiad ?
- Zaraz wychodzę. A ty idziesz dzisiaj na te badania ? - Zapytałam
- No tak mam wizytę na 11.30.
- A no ok. Dobra kochanie ja się zbieram bo nie chcę się spóźnić. - Powiedziałam do chłopaka pożegnałam się z nim i wyszłam.
****
- Świetnie się z tobą bawiłam. - Powiedziała Katy
-Dziękuję, ja z tobą też. - Powiedziałam do piosenkarki
- Mam nadzieję że kiedyś znów będziemy miały okazję pogadać ale już nie koniecznie w wywiadzie. - Zaśmiała się
- Ja też mam taką nadzieję. - Powiedziałam po czym pożegnałyśmy się i kobieta wyszła. Ja schowałam wywiad do biurka i wyszłam. Kiedy szłam do samochodu zaczepiła mnie kuzynka Nialla.
- Hej Sony, dawno Cie nie widziałam - powiedziała przytulając mnie
- Witaj Emmo, ja Ciebie też.
- Co tam u Ciebie słychać, nie licząc tego że nie jesteś już z moim kuzynem ? - Zapytała
- a wiesz całkiem dobrze teraz już sobie większość rzeczy poukładałam więc jest ok. - Stwierdziłam 
- słyszałaś o tym że Nina jest z Niallem w ciąży - Powiedziała spokojnie
- Że co ?- Wrzasnęłam
- No dobra nie wiedziałaś. - Powiedziała trochę zestresowana
- W którym jest miesiącu ? - Zapytałam
- W pierwszym.
- W pierwszym ? Zaraz, zaraz on miesiąc temu jeszcze ze mną był jaki z niego chuj - Powiedziałam
- No tak spodziewałam się takiej reakcji. - Powiedziała
- Dziękuję że mi w ogóle to powiedziałaś bo wątpię że dowiedziałabym się tego od kogoś.
- Nie ma za co. Ja niestety muszę już lecieć. Pogadamy innym razem - Powiedział
- No ja też lecę. Miłego dnia powiedziałam i wsiadłam do auta. Jak on mógł ją zapłodnić. Co za świnia. Nienawidzę go.
*Oczami Niny*
Wyszłam z domu Nialla i szłam do apartamentu Jerrego. Muszę mu w końcu o wszystkim powiedzieć przecież nie mogę okłamywać Nialla do końca ciąży bo robi się już to nudne. Wsiadłam w autobus i pojechałam do chłopaka.
Zapukałam do drzwi i czekałam aż hrabia mi otworzy.
- O Nina, witaj kochanie.
- Cześć. - Powiedziałam do chłopaka
- Co ty taka zła jesteś ?
- Wiesz nudzi mnie już to wszystko, ta cała zabawa w udawaną miłość wiesz.
- Ale mówiłaś że Ci się o podoba. - Stwierdził
- Bo było ok. Do momentu kiedy nie zaszłam z Toba w ciążę wiesz nie planowaliśmy 2 dziecka a poza tym tęsknie za Taylorem.
- Wiem kochanie ja też za nim tęsknie ale wiesz o tym że mieliśmy się wyszaleć przed naszym ślubem w przyszłym roku. 
- Wiesz właśnie zrozumiałam to że znamy się tak naprawdę od kołyski jesteśmy ze sobą od 10 roku życia a sypiamy od 12 roku życia. Nie chcę Nikogo innego tylko Ciebie a poza tym będziemy mieli 2 dziecko. Niall chce robić testy, ale sama mu o tym powiem tylko skończ już z Bellą. Przestań ją już ranić. Ona mogła ułożyć sobie życie z Harrym. Ja też żałuję tego że rozwaliłam związek Sony i Nialla, ale nie wiedziałam że on ma dziewczynę.
- Dobrze wiesz że myślę jak to zakończyć.
- Jak nie wymyślisz czegoś do poniedziałku sama jej to powiem. - Zagroziłam mu
- Pozwól że sam jej to powiem. - Powiedział
- Do poniedziałku -powiedziałam i wyszłam z mieszkania.
*Oczami Nialla*
- No ładnie wpadłeś synu. - powiedział mój ojciec
- boże to na pewno nie jest moje dziecko.  - Powiedziałem
- A co jeśli jest ? - Zapytała mama
- no to będę płacił za dziecko i tyle. - powiedziałem krótko.
- Mam nadzieję że to nie twoje. - Powiedziała mama
- ta.. ja też.
Siedziałem z rodzicami w salonie i rozmawialiśmy o dziecku i Ninie. Potem moja mama zeszła na temat Sony i o tym co będzie kiedy ona się o tym dowie, na co ja stwierdziłem że nie odezwie się więcej do mnie i że jak mnie spotka to mnie zabije przy okazji na co moja mama zaczęła się śmiać.Rozmawialiśmy o niej i o mnie jakieś dobre dwie godziny a potem zjedliśmy kolację.

piątek, 5 września 2014

Rozdział 67 ( II )

*Dwa tygodnie później*
*Oczami Harrego*
Siedziałem sobie w pokoju kiedy usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz i zobaczyłem Bellę
- No co tam. - powiedziałem do telefonu
- Nie uwierzysz. - powiedziała taka podekscytowana, a ja upiłem łyk kawy
- Nina jest w ciąży z Niallem. - Kiedy usłyszałem to zdanie cała zawartość kofeiny którą miałem w ustach wyplułem na podłogę.
- Że co ? - powiedziałem z ledwością i zachłysnąłem się własną śliną.
- No tak. też w to nie wieże a jednak. - Powiedziała
- Skąd to wiesz ? - Zapytałem
- Moja znajoma która wie że przyjaźnie się z Nialem ma kuzynkę która jest znajomą Nialla. No i ta kuzynka zna Ninę i gadała z nią a ta powiedziała że jest w ciąży. A ta gdy zapytała się czy wie kto jest ojcem powiedziała że tak jej chłopak. No a Nina przecież chodzi z Niallem no nie. Więc to jego dziecko.
- hahahahaha. Ja wiedziałem że to się tak skończy. Ale nie myślałem że aż tak szybko. - powiedziałem śmiejąc się.
- Wiesz dla niego to nie jest śmieszne. A poza tym co będzie jak Sony się o tym dowie ? Ona się załamie.
- Ja nie będę jej nic mówił. Sama się dowie. Będzie dobrze ona ma przecież Bena. Mieszkają razem. Co ona się będzie nim przejmowała ?
- No tak ale wiesz  ona jest w 1 miesiącu ciąży. Ona zaszła w ciążę kiedy oni byli razem.
- Nie mam słów, na niego on jest totalnym chujem. Wali mnie on, nie będę go ratował.
- Ja też nie mimo tego że jest moim przyjacielem, każdy z nas go ostrzegał.
- Bell ja muszę kończyć, mam kolację a muszę jeszcze z ojcem pogadać.
- Ok. W takim razie do usłyszenia. - Powiedziała i rozłączyła się.
Nie mogę uwierzyć w to że Niall będzie miał dziecko i to nie z Sony. Przecież ona się załamię. No jak on mógł zrobić jej dziecko będąc z Sony. On jest totalnym dupkiem. Spał z nią prawie codziennie i zrobił jej dziecko a mi wytyka że raz przespałem się z Darcy. Ciekawy jestem w co takiego się jeszcze wpakuje.
*Ozami Sony*
Właśnie wróciłam z zakupów z Benem. Było naprawdę świetnie, nie pamiętam żebym kiedyś tak świetnie bawiła się z Niallem na zakupach. Tak on raczej się do tego nie nadaje. Musiałam kupić sobie jakieś nowe ubrania bo jutro przeprowadzam wywiad z Katy Perry i trzeba się jakoś ubrać żeby nie było przypału. Przedwczoraj ułożyłam sobie już pytania, z którymi nie było łatwo, ale jakoś dałam radę.
- Kochanie chcesz się czegoś napić ?- Zapytał Ben kiedy rozpakowywałam ubrania.
You've been sleeping with my sweater
And that you can't stop missing me.... I'm not doing much better
'Cause I'm missing half of me*
- umm tak możesz wlać mi soku pomarańczowego ? - Zapytałam
- Zobaczę czy jest. - Zaczął szperać w lodówce
- Wiesz że nie ma. Pójdę na dół do sklepu i kupię. Zaraz wrócę.- Powiedziała chłopak i wyszedł z apartamentu. Kiedy skończyłam weszłam na instagrama zobaczyć co dodali znajomi. Nie zdążyłam nic zrobić kiedy pierwsze zdjęcie pojawiło się na głównej tablicy i było to zdjęcie Nialla z podpisem :
,,Sypiasz w moim swetrze
I nie możesz przestać za mną tęsknić... Nie radzę sobie dużo lepiej
Ponieważ brakuje mi połowy siebie"
Pamiętam to zdjęcie, zrobiłam mu je kiedy byliśmy na wyspie i Niall grał dla mnie. Ten fragment który napisał jest kawałkiem piosenki Half a Heart zespołu Status Single. Mimo tego że nie oznaczył mnie na tym zdjęciu wiem że on miał na myśli mnie. Przejrzałam jeszcze kilka zdjęć i wyszłam z instagrama słysząc jak Ben otwiera drzwi.
- Już jestem, przepraszam że tak długo ale wiesz w piątek wieczorem są kolejki. - Mówił chowając napoje do lodówki.
- Jak już stoisz przy lodówce to weź mi nalej soku. - Powiedziałam do chłopaka.
- ok. A nie jesteś głodna ? - Zapytał
- Nie. - Odpowiedziałam krótko.
- Sony denerwujesz się jutrzejszym wywiadem ? - Zapytał nalewając soku do szklanki.
- Trochę tak, bo chcę wypaść jak najlepiej.
- Będzie dobrze wierze w Ciebie.
- Tak ja w siebie też - Zaśmiałam się.
Obejrzeliśmy z Benem komedie która leciała w telewizji, a po filmie chłopakowi zebrało się na czułości. Zabrał mnie na górę cały czas całując. Położył mnie delikatnie na łóżku i przyłączył się do mnie jego pocałunki były delikatne które przenosił z ust na szyję i z powrotem. Zdjął ze mnie bluzkę a jego ręce powędrowały na mój brzuch. Chłopak siedział na mnie okrakiem a ja zdjęłam jego bluzkę, która wylądowała na podłodze. Chłopak potem zdjął spodnie a ja jego. Benn cały czas całował mnie po szyi błądząc rękoma po moim ciele. Wreszcie odpiął mój stanik i swoje pocałunki przeniósł na moje piersi na co się zaśmiałam. Brunet spojrzał się na mnie i uśmiechną się po czym nadal kontynuował swoją czynność. Masował moje piersi na przemian całując je ale w pewnym momencie zaczął schodzić w dół mojego ciała zdejmując moje majtki. Składał swoje mokre pocałunki na mojej kobiecości na co wydałam cichy jęk. Chłopak korzystając z okazji włożył we mnie swój palec na co zalała mnie fala bólu i jęknęłam. Poruszał nim zwinie badając swój teren i jednocześnie szukał kondomów w swoich spodniach kiedy je znalazł otworzył paczuszkę nie przestając ruszać swoim palcem. Położył paczuszkę na łóżku i wyjął ze mnie swojego palca i zdjął swoje bokserki. Włożył kondoma na swojego członka i położył się nade mną zaczynając mnie całować a następnie wbijając się we mnie i wydobywając ze mnie cichy jęk. Chłopak poruszał się powoli w rytmicznym tempie nie przestając mnie całować. W każdej kolejnej sekundzie ruszał się coraz szybciej i coraz głębiej a swoje pocałunki skierował na moją szyje dzięki czemu mogłam spokojnie wziąć oddech. Z moich ust wydobywały się ciche jęknięcia oraz wymykało mi się imię Bena. Śpię z nim już któryś raz i za każdym razem czuje się z nim tak dobrze, mimo tego że bardzo podobał mi się mój pierwszy raz z Niallem. Chłopak cały czas szybko się poruszał i wbijał się we mnie całą swoją długością kiedy poczułam ulgę zalewającą moje ciało. Poczekałam na chłopaka który kila sekund później doszedł po mnie i położył się na mnie nie wychodząc ze mnie. Uśmiechnął się i spojrzał na mnie
- Boże sony, doprowadzasz mnie do szaleństwa. Czuję się z tobą tak dobrze. Kocham Cię i nie wiem czy wiesz ale to z Tobą spałem pierwszy raz.- Wyszeptał mi do ucha na co się uśmiechnęłam.
- Ja też Cię kocham Ben. - Odpowiedziałam mu na co lekko się zdziwił
- Naprawdę ? - Zapytał
- Jeśli bym Cię nie kochała nie sypiałabym z tobą to chyba oczywiste. Powiedziałam
- Tak bardzo się Cieszę. - powiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku i wyszedł ze mnie. Chłopak zdjął prezerwatywę i wyrzucił ja do kosza po czym położył się obok mnie i razem zasnęliśmy.

_________________________________________
Chciałam wam powiedzieć że kolejne rozdziały będą pojawiały się rzadziej ponieważ jest szkoła i ja mam w domu remont wiec nie za bardzo jak będę miała wam te rozdziały dodawać proszę o zrozumienie ;)

poniedziałek, 1 września 2014

Rozdział 66 ( II )

*Oczami Harrego*
Siedziałem w kuchni robiąc sobie śniadanie, Barbary nie było a mój ojciec był w pracy, nie powiem bo trochę mi się nudzi bez Nialla ale ja pierwszy ręki do niego nie wystawię. Niech ponosi konsekwencje swoich zachowań. Usiadłem przy blacie i zacząłem jeść kanapki które sobie naszykowałem, umówiłem się dzisiaj z Sony w centrum handlowym bo oboje idziemy na zakupy, a przy okazji pogadać. Ciesze się że w jutro jedziemy do rodziny ona spędzi trochę czasu ze starymi znajomymi a ja z mamą i Gemmą która w tm tygodniu kończy szkołę i w sobotę ma zakończenie o 17 a ja nie mogę tego przegapić. kocham ją ona jest moim oczkiem w głowie jak mama i Bella. Z tą całą trójkę oddał bym życie potem jest Sony ją też kocham jest dla mnie najbliższą przyjaciółką i jestem w stanie dla niej dużo poświęcić. Uwielbiam przebywać w jej towarzystwie bo ona  jest jedyną osobą która mnie rozumie w stu procentach, nawet moja mama, siostra oraz Bella mnie tak nie rozumieją. Chciałabym aby Sony wreszcie była szczęśliwa, należy jej się to. Nie jestem przekonany co do Bena ale z pewnością będzie szczęśliwsza z nim niż z Niallem mimo tego że kocha go na zabój i gdyby tylko Niall kazał jej wrócić do domu do niego zrobiła by to, na całe szczęście ja z Bellą zachowujemy do niego zdrowy rozsądek i pilnujemy Sony, aby nie zrobiła nic głupiego. Nie widziałem Nialla już od tygodnia, nie mam pojęcia co się z nim dzieje. Nie widziałam na mieście ani jego ani Niny. Nie mam pojęcia co oni wyprawiają ale nie podoba mi się to. Nina jest kompletną suką i widziałem na urodzinach jak cały czas obserwowała Jerrego. No tak przecież ze sobą sypiali i zastanawiam się czy czasem cały czas tego nie robią. No nic, ja wiem że ona wpakuje go w wielkie bagno z którego będę musiał go wyciągnąć no bo od czego ma się przyjaciół, ale jedno jest pewne nie dam mu wrócić do Sony. Ona na niego nie zasługuje nie po tym co on jej zrobił. Ja też na samym początku umawiałem się z Darcy gdy przyjechałem ale kiedy zobaczyłem że mam szanse u Belli olałem ją. Wiem że tak nie powinienem robić, ale ona nie interesuje mnie jako dziewczyna do chodzenia. Jak już to kiedyś bym z nią tylko sypiał, bo to się dla mnie liczyło tak samo jak dla Nialla, tyle że on był zauroczony Niną. Poza tym ona miała 14 lat, 14. Ja pierwszy raz przespałem się z dziewczyną gdy miałem 14 lat ale ona była starsza ode mnie 2 lata i Sama mi to zaproponowała a ja nie chciałem wyjść na cieniasa i zrobiłem to. Szacunek w dzielnicy i szkole miałam u swoich niby kolegów. I od tamtego czasu zacząłem się bić i narobiłem sobie reputacji w Menchesterze. pamiętam jak pierwszy raz widziałem Sony kiedy miałem 15 lat. Szła ze swoja koleżanką którą spałem 3 dni wcześniej opowiadała jej o mnie a ta kiedy mnie zobaczyła wystraszyła się i poszła w inną stronę ze swoja koleżanką. Tak. Pamiętam to gdy miałem 16 lat zrobiłem sobie swój pierwszy tatuaż, a gdy wychodziłem Widziałem Sony ze Swoim chłopakiem. Siedzieli razem w parku i przytulali się. To było dla mnie dziwne że córka sędziego może umawiać się z o 2 lata starszym chłopakiem. W ogóle dziwiło mnie to wtedy że jeszcze jej nie przeleciał. Tak teraz to wydaje się śmieszne, kiedy chłopak nie myśli tylko o jednym ale taka prawda. Kiedy zjadłem pozmywałem po sobie i poszedłem do łazienki upewnić się że nadal dobrze wyglądam. Wyszedłem z mieszkania i pojechałem do centrum handlowego spotkać się z Sony. 
Dziewczyna czekała na mnie przed H & M.
- Hej Harry. - Powiedziała Miło
- Witaj. - Przywitałem się.
- To co chodź. Skończą się wyprzedaże jak będziemy tak stali.- Zaśmiała się pi poszliśmy robić zakupy. Byliśmy w każdym sklepie damskimi spędziliśmy w nim ok. 10 minut. W między czasie sam kupiłem sobie rzeczy z przecen. Będą na jesień. Sony kupiła kilka par butów między innymi takie cudo. Jakieś bluzki na przykład taka. Ja zaopatrzyłem się w kilka par jeansów, czarnych spodni i dużo koszulek. Do tego znalazłem fajny płaszcz i wygodne buty. Kiedy skończyliśmy każde z nas zaniosło swoje rzeczy do samochodów i poszliśmy na lunch.
- No i jak Ci się układa z Benem ? - Zapytałem gdy usiedliśmy przy stoliku.
- A wiesz że dobrze. Z nim potrafię się dogadać nie to co  z Niallem.- Westchnęła i wzięła menu
- Wiesz doskonale Cię rozumiem. On potrafi naprawdę być denerwujący.
- Tak czy inaczej tęsknie za nim. Ciężko jest się tak odzwyczaić. Tak samo było mi ciężko po Bena, a teraz nie umiem się na niego przestawić. - mówiła
- Sony będzie dobrze, nie pozwolę Ci się załamać. Wiem że kosztuje Cię to dużo wysiłku, ale musisz dać radę.
- Wiem Harry, ale łatwiej powiedzieć trudniej zrobić. Brakuje mu jego bliskości, tego jak do mnie mówił, jak przytulał, całował, dotykał, śmiał, mówił. A teraz już tego nie ma.
- Wiem. Ja teraz nawet nie wiem gdzie on w ogóle jest. Od tygodnia go nie widziałem a tym bardziej Niny. Ona cały czas się kręciła w centrum a teraz z niknęła.
- A może oni się wyprowadzili albo wyjechali gdzieś. Bo też ich nie widuję ani nic.
- Nie wiem co się z tym chłopakiem dzieje, ale wpakuje się z nią w wielkie gówno.
*Oczami Nialla*
Siedziałem sobie przed telewizorem i czekałem na Ninę. Chciałem jej powiedzieć że to już koniec i gówno mnie obchodzi co ona sobie o mnie pomyśli. Oglądałem jakiś beznadziejny serial a moi rodzice byli w pracy. Wziąłem do ręki gazetę kiedy Nina przyszła do salonu.
- Cześć, kochanie. O czym chciałeś pogadać, bo ja też muszę Ci coś powiedzieć.
- No to mów pierwsza. - Odpowiedziałem
- Nie ty powiedz. Ja poczekam.- Uśmiechnęła się i usiadła na kanapie.
- Wiesz. Mam już tego wszystkiego dosyć. tego że ciągle wytykają nas palcami i tego twojego chamskiego zachowania. Wracając do Ciebie myślałem że znów będzie jak kiedyś, ale ty nie jesteś już tą samą Nina w której kiedyś się zakochałem. Kocham Sony i właśnie zrozumiałem że to ja kocham i chcę spędzić z nią resztę życia. Z nami koniec. - Powiedziałem
- Trochę późno na to wpadłeś. Nie sądzisz ?- Powiedziała
- Co masz na myśli ? - Zapytałem
- No to że spałeś ze mną co dziennie od 3 tygodni. I nie chce nic mówić ale będziemy rodzicami Niall. Jestem z tobą w ciąży. - Powiedziała. A ja nie potrafiłem przetworzyć tego co właśnie do mnie powiedziała. Przecież ja nie mogę być ojcem w wieku 19 lat a co dopiero mieć dziecko z Niną.
- Co kurwa ? - Zapytałem, a raczej wrzeszczałem
- Nie co tylko tak. Okres mi się spóźnia i byłam u ginekologa, który zrobił barania i powiedział że jestem w 3 tygodniu ciąży Niall. Nie pamiętasz jak na początku tego jak zaczęliśmy ze sobą sypiać 2 razy spaliśmy bez gumki. Któregoś razu musiałeś mnie zapłodnić. Przecież sama sobie dziecka nie zrobiłam.
- To jest nie możliwe, bo wtedy się powstrzymywałem od dojścia a ty robiłaś mi wtedy lody i tam doszedłem.
- Wiesz Niall, może coś ci się wymknęło. Wszystko jest możliwe. A przecież nie sypiałam z innym chłopakiem. 
- I co ja teraz zrobię ? Nie mogę być ojcem twojego dziecka w wieku 19 lat. Nie umiem się nimi zajmować.
- Niall. Damy radę musimy dać, sami się w to wpakowaliśmy i musimy dać sobie z tym radę.
- Ja i tak zrobię test na ojcostwo zanim dziecko się urodzi. Bo jeśli to nie moje to nie będę go wychowywał.

piątek, 29 sierpnia 2014

Rozdział 65 ( II )

Wychodziłam z budynku kiedy wpadłam na kogoś.
- Sony. - Krzyknął Harry
- O Cześć. Dawno Cię nie widziałam. - Powiedziałam do chłopaka
- no tak ja Ciebie też.- Powiedział
- A jeśli idziesz do Wendy to wiedz że była już ze mną na lunchu.
- O no ok. Ale dzisiaj akurat idę do mojego ojca na chwilę. A ty gdzie pędzisz ?
- Jadę do cukierni bo moi rodzice są w Londynie i chcą mnie odwiedzić. - Powiedziałam
- Rozumiem. Dostałaś pracę ? - Zapytał
- Tak, dziękuję Ci. - Powiedziałam przytulając chłopaka
- Nie ma za co.A właśnie jadę w sobotę do Mechesteru do mamy jedziesz ze mną do rodziców ?
- Jasne to świetny pomysł. Mam tydzień wolnego więc ok. - Powiedział
- Dobra to ja Cię nie zatrzymuję jeszcze się zgadamy - Powiedział
- No dobrze w takim razie do zobaczenia. - Powiedziałam i ruszyłam w stronę auta. Pojechałam do cukierni i kupiłam sernik i jabłecznik potem kupiłam sok i wróciłam do domu. Poszłam na górę i ogarnęłam moje łóżko bo na 100 procent będą oglądać mój apartament. Zmywałam naczynia kiedy dostałam sms'a od Bena ,, Przyjadę do Ciebie po pracy :* '' Wytarłam ręce i odpisałam chłopakowi. ,, Ok. Ale nie zdziw się kiedy zastaniesz w mieszkaniu moich rodziców.'' Na wiadomość nie czekałam długo. ,, O fajnie. Dawno ich nie widziałem. Zobaczymy się później.'' A ja już chłopakowi nic nie odpisałam ponieważ usłyszałam pukanie do drzwi Poszłam a moim oczom ukazali się moi rodzice.
- Sony, kochanie.- Powiedziała moja mama i rzuciła się na mnie zamykając mnie w uścisku.
- Mamo, ja nadal chcę pożyć. - Powiedziałam z ledwością.
- Przepraszam, po prostu dawno Cię nie widziałam
- Witaj córeczko. - Powiedziała tata i dał mi buziaka a policzek. Takie powitanie to ja rozumiem.
- Wejdźcie i rozgośćcie się - Powiedziałam i pokazałam na mały pokój z kuchnią.
- Wiesz to mieszkano jest strasznie małe, ale bardo urocze. - powiedziała moja mama
- Mamo na co mi większe mieszkanie skoro mieszkam tutaj sama ? - Mówiłam siadając na fotelu.
- Ona ma racje kochanie to mieszkanie bardzo mi się podoba.
- Chcecie się czegoś napić ? - Zapytała
- Ja chcę soku a ty kochanie ? - Zapytała taty
- Mnie też wlej. Podałam im szklanki i postawiłam napój obok ciast.
- No to czemu rozstałaś się z Niallem ? - Zapytała nalewając soku do szklanki
- Kłóciliśmy się cały czas a poza tym zdradził mnie ze swoją byłą dziewczyną która jest dziwką i daje mu dupy on się zmienił. Cały czas mu coś nie pasowało nie mogłam z nim wytrzymać. Był u mnie na urodzinach w piąte to przyszedł ze swoją byłą dziewczyną którą teraz jest.
- Sony tak mi przykro, wiesz czasami tak bywa. Przejdzie mu to. Nie ma się czym przejmować. Kiedyś znajdziesz sobie kogoś.
- Mamo ja już się spotykam już z kimś. - Powiedziałam uśmiechając się.
- Słucham. I nic nam nie powiedziałaś. Ja muszę go dzisiaj poznać. - Mówiła jak nakręcona.
- Spokojnie powiedziała że jak skończy pracę to przyjdzie.
- No dobrze. Jak twój taż ? - Spytała
- Skończył mi się dzisiaj.
- I co nie dostałaś pracy ?-  Zapytał tata jedząc sernik
- nie no. Dostałam pracę. Podpisałam umowę na 5 lat.
- To cudowna wiadomość kochanie jesteśmy z ciebie bardzo dumni.- Mówiła
- Wiem mamuś wiem. Tak bardzo się cieszę że mogę tam pracować.
- My też się cieszymy. A jak z finansami ? - Zapytał tata
- Raczej z tym nie mam problemu. Niall dał mi pieniądze jak od niego odeszłam. Powiedział że nie chce bym miała jakieś trudności z mieszkaniem.
- No to chociaż tyle zrobił. On jest dobrym chłopakiem lubię go i twierdze że on potrzebuje jakieś motywacji aby się zmienić. - Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Było po 15 więc nie wiem kto to mógł być ponieważ ben kończy pracę po 16. No nic
- Pójdę otworzyć. - powiedziałam i wstałam z fotela. Przeszłam przez korytarz i otworzyłam drzwi
- Witaj kochanie. Mam nadzieje że twoi rodzice jeszcze są. - Mówił zziajany Ben
- Są. Może wejdziesz ? - Zapytałam
- Jasne muszę się przywitać z teściami. - Zaśmiał się i wszedła do salonu a ja zaraz za nim.
- Dzień dobry. - przywitał się
- Mamo, tato to jest Ben, mój chłopak - Powiedziałam po czym moja mam wypluła napój.
- Ben.. ty ... ty chodzisz. - Jąkała się nie wiedząc co powiedział
- Camila tak, mogę chodzić wszystko już jest dobrze.
- Matko boska tak bardzo się cieszę że znów jesteś z Sony. - powiedziałam przytulając się do chłopaka
- tak ja też się z tego powody bardzo cieszę.
- No to powiedz synu jak ci się teraz powodzi. - Zapytał mój tata
- A dobrze, pracuje w Army* Więc jest ok. - Mówił siedząc na fotelu
- Bardzo się z tego Cieszę.
- Wiecie jak wy do siebie wróciliście ? Jestem tego bardzo Ciekawa. - Mówiła z zaciekawianiem mama
- Sony i jej chłopak uratowali mi życie bo 3 tygodnie temu pobili mnie no i akurat Sony to widziała. Potem odwiedziłam mnie w szpitalu. No i zaprosiła mnie na swoje urodziny. A ponieważ Niall ma już dziewczynę wpadliśmy na taki pomysł że Jak on może to Sony też i udawaliśmy że ze sobą chodzimy. Na całe szczęście Sony powiedziała że nie chce udawać i wróciliśmy do siebie.
- O jej. Naprawdę cieszymy się waszym szczęściem. Mam nadzieję że tym razem wam się ułoży. - powiedziała
- Tak mamo. Ja też mam taką nadzieję.- Zaśmiałam się. Przegadaliśmy dobre kilka godzin. Moi rodzice zaczęli się zbierać ponieważ zrobiła się późno. Pożegnałam się z nimi i Zaczęłam sprzątać razem z Benem.
- Pomożesz mi posprzątać ? - Zapytałam.
- Jasne że tak.
Kiedy posprzątaliśmy usiedliśmy na kanapie.
- Nie mam już na nic siły. - Powiedziałam do chłopaka
- Ja też nie. Ten cały wolny tydzień dobrze Ci zrobi. Nabierzesz siły - Zaśmiał się.
- odwieźć Cię do domu ?- Zapytałam
- Sam mogę wrócić. - Powiedział
- Ben, wiem że nie lubisz kiedy odwożę Cię do domu, ale wiem wtedy że nic ci nie jest. - Mówiłam przytulając się do chłopka
- No dobrze, nie chcę żebyś się o mnie martwiła.
Wyszliśmy z mojego mieszkania i poszliśmy do samochodu. Cała droga zajęła mi niecałe 10 minut.
- Zobaczymy się jutro ? Zapytał chłopak
- Jeśli chcesz to jestem na tak. - Powiedziałam żartobliwym tonem
- Ok. W takim razie nie wyjdę na lunch i wyjdę wcześniej. Zobaczymy się w starbucksie ? - Zapytał
- ok. Napisz mi jak będziesz wychodził. -Odpowiedziałam
- Dobrze. Więc do jutra. - Powiedział i złączył nasze usta w pocałunku, to było cholernie miłe i nawet poczułam lekkie motylki w brzuchu, ale i tak te uczucie nie ma żadnego porównania z uczuciem kiedy całuję się z Niallem. Kiedy chłopak oderwał swoje wargi od moich uśmiechnął się i wyszedł z samochodu. Pomachałam mu i wróciłam do apartamentu.


Army* - Konkurencyjna Gazeta Version (Obie wymyślone na potrzeby opowiadania)

___________________________________________
Mam nadzieję że rozdział się podoba ;)
Liczę na komentarze ;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 64 ( II )

- Nie płacz. - Próbowała pocieszyć mnie Bella
- To jest totalna katastrofa. Nigdy nie myślałam że Niall jest zdolny do czegoś takiego. - Mówiłam dławiąc się powietrzem
- Sony, wiem że jest Ci ciężko ale masz nas na nas zawsze możesz liczyć. - Powiedział Harry siadając obok mnie.
- Wiem. Ale jak on mógł powiedzieć że coś nas łączy. Nie rozumiem go.
- Ja też nie. Nie mam pojęcia jak mu pomóc. - Mówi Harry.
- Myślisz że jak bym do niego wróciła to by coś dało ?
- Sony przestań być na każde jego przedstawienie. Nie możesz myśleć że będzie dobrze skoro sypia z Niną. To nie było by normalne
- Czasami się zastanawiam czy on nie zdradził mnie tylko dlatego że wcześniej się z nim nie przespałam.
- Kurwa Sony, nawet tak nie myśl. On mówił mi że poczeka na ciebie. A przespał się z nią bo ona nagadała mu bajek. Jesteś teraz z Benem, powinnaś z nim ułożyć sobie życie.
- Mówisz ?
- Sony ja tak myślę. A Niallem bym się nie przejmował. - Powiedział uśmiechając się.
- No dobrze - Powiedziałam wycierając łzy.
- Dziękuję wam że jesteście. - Uśmiechnęłam się
- Po to są przyjaciele Sony, właśnie po to. - Powiedziała Gemma.
- To co dalej się bawimy ? - Zapytałam
- jasne - powiedzieli wszyscy chórem. Każdy ze mną rozmawiał i świetnie się bawiliśmy. Zdążyłam sobie zrobić zdjęcie z Jade, Louisem, Jerrym i Wendy . Mogła bym stwierdzić że Wenndy podoba się z Harry oni kazali mi zrobić im zdjęcie. Ja się wcale nie zdziwię jeśli zaczną się spotykać bo widać był że Hazzie spodobała się Wen. Kiedy impreza się skończyła i wszyscy się rozeszli Bella ja i Jerry zaczęliśmy sprzątać. W trójkę szybko nam się zeszło i było ogarnięte. Bella pożegnała się z Jerrym i poszliśmy się wykąpać.
- Bella nie jesteś zła na Harrego że dużo rozmawiał z Wendy ?- Zapytałam
- Jasne że nie ona jest naprawdę świetną dziewczyną, wiesz. A poza tym jestem z Jerrym i obecnie bardzo dobrze się nam układa więc czemu miałabym mu zabronić się z nią spotykać ? - Mówiła wycierając włosy 
- No nie wiem, może dla tego że go kochasz. - Powiedziałam
- Wiem że go kocham, ale on powiedział że mam spróbować z Jerry, wiec na razie nie chcę wracać do Harrego, bo być może będę szczęśliwa z Jerrym
- No tak to racjonalne wytłumaczenie. - Zaczęłam się śmiać.
*Kilka dni później*
- Hahahahaha nie mogę w to uwierzyć. - Śmiała się Wendy
- No co miałam wtedy 12 lat. Nie potrafiłam się jeszcze całować. - Mówiłam do dziewczyny.
- Dobra przepraszam. Już nie będę. - Powiedziała i zaczęła się śmiać.
- Wen. Obiecałaś.
- Przepraszam. Zmieńmy temat. - Powiedziała nadal się śmiejąc.
- Dziękuję. - Powiedziałam upijając łyka z mojej kawy.
- I co był już u Ciebie pan Styles ? - Zapytała
- No właśnie jeszcze nie. Wiesz boję się że on nie chcę dać mi tej pracy.
- Jeśli by tego nie zrobił to był ty najgorszy błąd dla jego firmy. Jesteś niesamowita. - Mówiła
- no wiesz zobaczymy. - Mówiłam kiedy usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
- Tak ? - Powiedziałam do słuchawki.
- Kochanie, jesteśmy dzisiaj w Londynie z tatą i chcieliśmy się zapytać czy możemy przyjechać do Ciebie i Nialla. - o kurwa. Zapomniałam im powiedzieć że nie jestem z Niallem pomyślałam
- Jasne że tak. Tylko wiecie jest jeden mały problem. - Powiedziałam
- Jaki ? - Zapytała moja mama
- Nie jestem już z Niallem - Powiedziałam tak szybko jak tylko potrafiłam
- Oo. - Tylko to zdołała wypowiedzieć.
- Pogadamy o tym kiedy przyjedziecie ok. - Powiedziałam 
- Dobrze, więc gdzie mamy przyjechać i o której ? - Zapytała
- Na London Street 1 m 17 i tak po 16 bo muszę zdążyć wrócić z pracy. - Mówiłam
- A no tak zapomniałam że masz Staż w Version. W takim razie do zobaczenia. - Powiedziała i rozłączyła się.
- Rodzice nic nie wiedzą o tobie i Benie ? - Zapytała Wen.
- No nie za bardzo. Wiesz Oni go uwielbiają bo chodziłam z nim przez 2 lata , 2 lata temu ale nie mają pojęcia że do niego wróciłam.
- Jeśli go lubią to nie będą mieli nic przeciwko temu że wróciłaś do niego. Chcą czy nie, muszą was zaakceptować.
Kiedy wróciłyśmy do budynku Version w moim biurze czekał na mnie Stove.
- Panno Black. - Powiedział z uśmiechem pan Styles
- Witam.
- Wiesz masz bardzo wygodny ten fotel, bardziej nisz mój.- Zażartował
- Bardzo dziękuję, mnie też wygodnie się na nim siedzi. - Odpowiedziałam
- Wiesz o tym że w piątek kończy się twój staż. - Powiedział wstając z fotela
- Tak panie Styles, pamiętam.
- To nie dobrze, ze pamiętasz. - Posmutniał
- Dlaczego ? - Spytałam
- Ponieważ myślałem że chcesz zostać z nami na dłużej. jestem bardzo zadowolony z twoich artykułów i muszę ci powiedzieć że jesteś o wiele lepsza od większości moich pracowników.
- Naprawdę ? - Powiedziałam ze zdziwieniem 
- Jasne że tak. Panno Black czy chciałabyś podpisać umowę pracy na 5 lat z Version ?
- Oczywiście że tak. Byłabym na prawdę zaszczycona móc mieć ten zaszczyt i pracować tutaj. - Zaśmiałam się.
- W takim razie idę po umowę a i nie mów do mnie na pat bądźmy na ty.
- Dobrze ale dlaczego ?
- To wyróżnienie dla najlepszych pracowników, a poza tym czuje się naprawdę stary kiedy jesteśmy na pan. ok 
- Dobrze panie Styles.
- Sony, jesteśmy na ty. Zaraz wracam z umową. - powiedział Stive i wyszedł z gabinetu. gdy wrócił podpisałam wszystkie papiery.
- Więc ja Cię widzę w rubryce Newsy i hot plotki i wywiady.. Co ty na to ? - Zapytał się mężczyzna
- Nie ma sprawy. Chętnie pójdę w teren i będę robiła wywiady.
- Bardzo mnie to cieszy. Bo będziesz robiła to na przemian. Jednego tygodnia znajdziesz jakieś newsy drugiego Jakieś gorące plotki z wyjaśnieniem prawda czy fałsz oczywiście i jednego wywiady. Co miesiąc będziesz miała rozpiskę czym się zajmujesz w danym tygodniu ok.
- Nie ma sprawy, dla mnie jeszcze lepiej. - Uśmiechnęłam się.
- Ciesze się. Masz jakieś pytania ?
- Tak. 2 - powiedziałam do Stylesa
- Słucham
- Ile będę teraz zarabiała ?
- A ile byś chciała ? - Zapytał
- Nie wiem ile ludzie w Version zarabiają.
- W takim razie już ci powiem będziesz zarabiać 10 tysięcy miesięcznie.Jak na razie.
- Dużo.
- Dobra praca to dobra płaca. Zapamiętaj. - Uśmiechnął się.
- Dobrze - odpowiedziałam mężczyźnie. 
- A drugie pytanie ?
- Czy to nadal będę moje biuro ?
- Jasne że tak. Możesz je urządzić jak tylko chcesz żebyś czuła się tu dobrze.
- naprawdę ? Ściany też mogę pomalować ?
- Tak, ty tu będziesz pracowała nie ja. - Uśmiechnął się.
- Dziękuję. - odpowiedziałam
- Nie masz już więcej pytań ? - Zapytał
- Nie raczej nie.
- A i przy tej rozpisce będziesz też miała plan o której kończysz w dany dzień.
- Ok. - Odpowiedział
- No a teraz możesz iść do domu. I masz tydzień wolnego widzimy się nie w ten ale w przyszły poniedziałek.
- O jejku dziękuję Stive. - odpowiedziałam
- Urlop płatny więc. Wypocznij i nabierz siły do pracy. uśmiechnął się i wyszedł z biura. Spojrzałam na zegarek jest 13. Zadzwonię do mamy że mogę wcześniej przyjechać i napiszę do Bena że dzisiaj go nie odwiozę i jak chce to może później do mnie przyjść.
Wyszłam z biura i szłam korytarzem
- Gdzie idziesz ? - Zapytał;a Wendy.
- Mam wolny tydzień od dzisiaj. Trzeba go jakoś wykorzystać prawda.
- Dostałaś pracę.- Krzyknęła i przytuliła się do mnie
- Tak. Dobra ja lecę idę kupić jakiegoś ciasta lub coś bo powiedziałam że mogą przyjść do mnie wcześnie. Zobaczymy się jeszcze.
- No ok. Miłego tygodnia. - Krzyknęła a ja wyszłam z pracy.

__________________________________________
Kochani i po imprezce. Niall zawalił i rozwalił dziewczynie 18-tke.
Ale zobaczymy jak to się potoczy ;)
Rozdział już niedługo ;)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 63 ( II )

*Oczami Sony*
- Louis, Jade jak miło was widzieć. - Powiedziałam kiedy Otworzyłam drzwi.
- Nam Ciebie też - Odezwała się Jade.
- A tak w ogóle, to wszystkiego najlepszego,spełnienia marzeń i znalezienia prawdziwej miłości. - Powiedział Lou.
- Dziękuję. Tak bardzo się Cieszę że was widzę. Naprawdę. - Uśmiechnęłam się.
- Chcecie się czegoś napić ? - Zapytała Bella 
- Może później. - Odpowiedział Louis, a ja usłyszałam kolejne pukanie. Otworzyłam i ujrzałam Bena.
- Cześć piękna. - powiedział i przytulił się do mnie.
- Witaj.
- Wszystkiego najlepszego, słońce. - Powiedział i wręczył mi prezent
- Dziękuję, Fajna stylówa. - Powiedziałam do chłopka
- A dzięki, twoja też jest zajebista. - powiedział i wszedł do salonu.
- Witaj Ben. - Przywitała się Bella
- Cześć. Jestem Jade, a to Louis.
- Miło mi was poznać Ben.
Kolejna przyszła Wendy, Harry z siostrą Gemmą, Jerry i na samym końcu przeszedł Niall z Niną.
- Ok. Więc skoro już wszyscy jesteśmy zapraszam do ogrodu.
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz wszyscy zajęli miejsca i zaczęli mi śpiewać sto lat. Kazali mi rozpakować prezenty, więc tak zrobiłam. Od Belli i Jerego dostałam książkę, no tak nie ukrywam że uwielbiam czytać. Od Wendy dostałam torbę chanel którą kiedyś pokazywałam dziewczynie. Od Harrego i Gemmy dostałam łańcuszek serduszko z napisem best friends które się otwiera a w środku jest moje i Harrego zdjęcie. Od Niny dostałam książkę ,,poradnik pozytywnego myślenia'' Miałam kupić sobie tą książkę. Od Bena dostałam ramkę z naszym zdjęciem i branzoletkę. A od Nialla dostałam laptopa i wspólne zdjęcie. Dokładnie je pamiętam to było nasze pierwsze wspólne zdjęcie jakie sobie zrobiliśmy. Wszyscy na prawdę dobrze się bawili nie było kłótni, ani bójek więc ciesze się. Tańczyłam ze wszystkimi chłopakami i naprawdę dobrze się bawiłam. Kiedy wszyscy jedni postanowiłam zacząć akcje chłopak.
- Skoro wszyscy jesteśmy razem chciałam wam powiedzieć że ja i Ben oficjalnie jesteśmy parą. - Powiedziałam na co Niall wypluł jedzenie na talerz a wszyscy nam gratulowali.
- Sony tak bardzo się cieszę, że jesteście razem - powiedział Harry i przytulił się do mnie.
- Masz racje Sony nie możesz być sama. - Dodała Bella. A na złość Niallowi Ben pocałował mnie co jeszcze bardziej go zdenerwowało. Kiedy wszyscy byli zajęci rozmowami podszedł do mnie Niall.
- Czemu jesteś z Benem ? - Zapytał
- A nie mogę ?
- Nie. Miałaś przemyśleć powrót do mnie. A nie wracać do niego. - Widać było że powstrzymywał się od debilnych komentarzy na jego temat.
- Myślałam o tym, ale po co mam wracać do Ciebie skoro chodzisz z Niną ? Jeśli bym chciała wrócić do zajętego chłopaka to coś by było nie halo, prawda. Ja nie jestem Niną że potrafię rozbijać komuś związki wiesz. Więc nie wiem w czym problem
- W tym że obiecałaś. - Mówił desperacko.
- Owszem, obiecałam Ci tak samo jak ty mi wiele różnych rzeczy i ich nie dotrzymałeś więc czemu ja miałabym to robić ?
- No nie wiem, może dlatego że Ci na mnie zależy.
- Wiesz tu już nie chodzi o miłość Niall. Skrzywdziłeś mnie wiesz, a to cholerne bolało. Nie chcę powtórki z rozrywki. - Mówiłam próbując powstrzymać łzy.
- Sony nie rozumiesz tego że ja nie potrafię żyć bez Ciebie, jestem wrakiem.mimo tego że udaje iż jest ok. Nie czuje się sobą bez Ciebie.
- Przykro mi Niall, ale w tym momencie to koniec. Jestem szczęśliwa tak jak jest teraz. Nie potrzebuję zmian. Wydaje mi się że powinniśmy zapomnieć o sobie. To będzie najlepsze rozwiązanie dla nas obojgu.
- Sony co ty wygadujesz. Nie potrafię o tobie zapomnieć.  Do jasnej cholery Kocham Cię Sony. - Mówił płaczliwie.
- Przepraszam Cię Niall. - Powiedziałam do blondyna zostawiając go samego i wycierając łzę spływającą p policzku. Dołączyłam do Harrego, Gemmy i Wendy.
- Sony, bardzo się cieszę że mogę Cię poznać osobiście. Harry dużo mi o tobie opowiadał. - Mówi Gem
- Bardzo dziękuje, ja się dowiedziałam we wtorek że Harry ma siostrę.- Powiedziałam szturchając chłopaka w ramie na co ten udawał że go zabolało.
- Nie przejmuj się tym. On nikomu o mnie nie wspomina a tym bardziej nie znam jego znajomych, ponieważ bardzo często nie ma mnie w domu. I on o mnie opowiada naprawdę zaufanym przyjaciołom. Więc ty i Bella musicie być wyjątkowe. - Powiedziała i Zaśmiała się.
- przepraszam was ale idę dalej - powiedziałam
- Nic się nie stało. - Odpowiedział Harry i cała trójka wróciła do wcześniejszej konwersacji. Miałam iść do łazienki kiedy zaczepił mnie Ben.
- Dokąd tak się śpieszysz ? - Zapytał lekko wcięty. 
- Do toalety zaraz wracam. - Powiedziałam i niemalże pobiegłam. Kiedy załatwiłam już swoje potrzeby wróciłam do ogrodu a tam Niall kłóciła się z Benem i Harry. No świetnie. Podeszłam bliżej i zaczęłam słyszeć o co się kłócą.Widać było że Niall się najebał więc nic dziwnego że zaczyna.
- Ty pierdolony chuju. Jak mogłeś mi ją zabrać. - Wrzeszczał do Bena a Hazza trzymał go żeby ten się na niego nie rzucił.
- To nie jest moja wina. Jak byś nie znalazł sobie nowej dziewczyny to Sony nadal by z Tobą była. Ale wróciliśmy do siebie ponieważ Sony chciała mieś kogoś blisko siebie i komu może zaufać. - Mówił a obok niego stał Jerry i Lekko trzymał go bo Ben stał spokojnie.
- Ona mi ufała. - Wrzeszczał
- No właśnie Niall, ufała a teraz nie może tego zrobić. - Powiedział
- Niall uspokój się do jasnej cholery nie rób scen. Zobacz jak niszczysz urodziny Sony. Mówiłem Ci żebyś nic nie odwalał ale ty jak zawsze musisz zrobić swoje. To samo mówiłem o Ninie. Kazałem Ci się z nią nie umawiać to też mnie nie posłuchałeś. Chciałem Ci pomóc a ty później obwiniasz mnie i kogoś niewinnego że Sony z Tobą zerwała. Wiesz że twoim zachowaniem ranisz ją.
- Zamknij się pierdolony wybawco i bohaterze. Idealny jesteś masz racje wszystko spierdoliłem ale jakoś mówię to co leży mi kurwa na sumieniu. Ty zawsze jesteś ten dobry a ja ten zły. Taki z Ciebie dobry przyjaciel zadajesz się ze mną i Sony a zawsze stoisz po jej stronie i to jej pomagasz. Nigdy nie było Cię obok kiedy jesteś mi potrzebny, bo spędzasz czas z Sony i uwodzisz ją. Nawet nie wiesz jak to cholernie boli kiedy takim zachowaniem obrabiasz mi dupę.- mówił ale mu przerwałam
- Dosyć tego. Kurwa dosyć. Niall nie bądź taki egoistyczni i przestań myśleć tylko o sobie. Nie wiem skąd ci przyszło do głowy że po między mną a Harry może być coś więcej niż przyjaźń, pomyśl trochę jemu nie na mnie tak nie zależy jak doskonale wiesz na kim. A ja nie wiedze w tym nic złego że się od Ciebie odwrócił skoro masz nas wszystkich w dupie i nikogo się nie słuchasz. I wiesz co ja Cię nie rozumiem, jak możesz tak niszczyć mi wszystko skoro mnie kochasz ? Zdradziłeś mnie a teraz rujnujesz moje urodziny. Ciągle mówisz że mnie kochasz i nie możesz żyć beze mnie a jak ty się zachowujesz. Nina Cię niszczy od środka, nie jesteś już tym samym Niallem w którym się zakochałam. Stajesz się potworem którym byłeś, czyli zależy ci tylko na ranieniu wszystkich dookoła i na tym żeby przelecieć Ninę. To kurwa cholernie mnie boli. ja już dalej tak nie potrafię. Kocham Cię, tak bardzo Cię kocham ale nie mogę być z człowiekiem który zabija mnie od środka. - Powiedziałam z płaczem a wszyscy się na mnie przyglądali.
- Sony ja...
- Wydaję mi się że powinieneś już iść z Niną.- powiedziałam i przytuliłam się do Bena.
Louis i Harry Wyprowadzili ich z imprezy a ja usiadłam i zaczęłam jeszcze bardziej płakać.